Komosa biała (Chenopodium album)

Nazwy ludowe: lebioda, komosa, łoboda, natyna, wołok, szabaga, lebida, łapucha, łopucha, kumosa, warmuz, jarmucha, jarmuż, jarmużka, faćka, bańdocha.

Mój dzisiejszy bohater jest rośliną cenioną kulinarnie, nie leczniczo. Ale naprawdę warto ją poznać, bo jest pyszna, bardzo zdrowa, „bije na głowę” sklepowy szpinak i rośnie niemal wszędzie, zupełnie za darmo.

Komosa biała to chyba najpowszechniej jadane dzikie warzywo. Spożywanie komosy było bardzo rozpowszechnione na całej Słowiańszczyźnie. Dawniej w niektórych miejscach były także uprawiane (w Polsce głównie Atriplex hortensis, w innych krajach również Chenopodium album).

Zbierano ją wiosną i na przednówku, kiedy była jeszcze delikatna, w lecie natomiast obrywano młodsze listki. Zazwyczaj sparzano wrzątkiem lub podgotowywano, a potem smażono na maśle lub smalcu. Przyrządzano ją z ziemniakami, ze śmietaną, z mlekiem, z jajkami. Dodawano do kaszy, polewek i placków.

Obecnie komosa jako warzywo jest powszechna w Japonii i Chinach, gdzie serwowana jest w restauracjach.

Liście i nasiona są też jadane w południowo zachodnich regionach USA i Meksyku.

Komosa biała jest rośliną, która w czasach prehistorycznych, a nawet jeszcze kilkaset lat temu była w Europie uprawiana nie tylko dla liści, a także dla nasion. Można by powiedzieć, że była jednym z najstarszych pseudozbóż, jej nasiona były używane podobnie jak nasiona komosy ryżowej (Chenopodium quinoa) w Andach.

W kulturze Słowian komosa biała była traktowana jako roślina ochronna. Choć nie była rośliną centralną jak np. dziurawiec, czy piołun zdarzało się, że wplatano ją w wiązanki ziół zbieranych podczas świąt letnich oraz wykorzystywano do okadzania gospodarstw.

Komosę wykorzystywano także w praktykach magicznych związanych z ochroną zwierząt, na przykład w okolicach Zawoi karmiono nią bydło, aby odczynić urok.

I jeszcze taka ciekawostka: aby uchronić się przed skutkami pijaństwa, przykładano do ust wianki z lebiody. Wygląda na to, że dawna „magia na kaca” była jednocześnie testem odwagi, kto odważy się przeżuć wianek, przeżyje poranek!

W medycynie ludowej komosę stosowano jako środek na rany i stany zapalne, robiono z niej okłady na ukąszenia owadów i poparzenia jako ziele chłodzące.

Komosa zawiera sporą liczbę związków bioaktywnych, m.in.: saponiny triterpenowe, flawonoidy, kwasy fenolowe, karotenoidy i karoteny, kwasy organiczne, sole mineralne (Fe, Ca, Mg, K), białko roślinne. W zielu występują także śluzy, witaminy (zwłaszcza C i prowitamina A) i niewielkie ilości olejków aromatycznych. Cechą charakterystyczną wielu komos jest też obecność saponin i związków azotowych, które mogą działać biologicznie aktywnie.

Roślina charakteryzuje się łagodnym działaniem odżywczym, nie jest sztandarowym zielem, choć dzięki flawonoidom i związkom fenolowym działa lekko przeciwzapalne, a dzięki śluzom powlekająco i ochronne, śluzy mogą działać łagodząco na przewód pokarmowy. Spora zawartość żelaza i witamin może okazać się pomocna przy anemii.

Jak wspominałam wyżej, komosa charakteryzuje się dużą zawartością saponin. Przed przyrządzaniem można zanurzyć ją na chwilę w gotującej wodzie albo sparzyć wrzątkiem, to pozwoli usunąć część saponin i poprawi smak. Nasiona natomiast należy namoczyć na całą noc, a nazajutrz odlać wodę i przepłukać.

LEBIODA PO POLSKU

30 dkg. młodych roślin lebiody (kiedy są nie większe niż 15 cm) lub samych młodych liści (jeśli przyrządzamy w lecie),
3 łyżki oleju kokosowego bez zapachowego (w oryginalnym przepisie jest smalec)
3 ząbki czosnku, sól do smaku

Liście lebiody posiekać, zalać wrzątkiem, odcedzić. Czosnek posiekać. Na rozgrzany tłuszcz wrzucić czosnek i lebiodę. Smażyć kilka minut (jeśli trzeba można podlać wodą) i osolić.
Podawać z kaszą lub ziemniakami.

CHAO HUI HUI CAI LEBIODA PO CHIŃSKU

30 dkg liści komosy
papryczka chili
łyżka ziaren pieprzu syczuańskiego (tylko kilka ziaren jeśli jest świeży, prosto z Chin)
mały kawałek imbiru
2 ząbki czosnku
1 łyżka cukru i 1 łyżka octu
2 łyżki sosu sojowego
olej

Posiekać czosnek, papryczkę chili i imbir. Osobno posiekać liście komosy. Zagotować 2 litry wody, zanurzyć w nich liście na 2 minuty, odcedzić.

Rozgrzać olej w woku. Gdy olej będzie tak gorący, że zacznie dymić, wrzucić pieprz syczuański, papryczkę, imbir, czosnek, dodać sos sojowy, energicznie zamieszać, po kilku sekundach wrzucić liscie. Liście smażyć krótko, tylko tyle żeby się obkurczyły. Podczas smażenia intensywnie mieszać i przewracać w woku. Doprawić cukrem i octem.

PLACKI

1 szklanka komosy, 4 ziemniaki, 5 łyżek maki z ciecierzycy, sól, pieprz czarny i ziołowy do smaku.

Komosę wrzucić na 2 litry wrzącej wody na 2 minuty. Odsączyć, drobno posiekać. Ziemniaki zetrzeć na placki, dodać komosę i przyprawy. Smażyć małe placuszki.

DZIKI CHŁODNIK

150 g liści komosy (2 spore garście)

1 duży ogórek

400 gramów jogurtu sojowego

ząbek czosnku, sól, pieprz do smaku.

3 łyżki posiekanego koperku

2 łyżki soku z cytryny

Liście wrzucić liście na minutę do wrzątku, potem szybko przełożyć do zimnej wody i odcisnąć. Ogórka pokroić w drobną kostkę. Do blendera włożyć: połowę ogórka, całą komosę, jogurt, czosnek i sok z cytryny. Zblendować na gładko, doprawić (jeśli potrzeba rozrzedzić wodą). Przelać do miski i dodać resztę ogórka oraz koper. Zupkę można wzbogacić kilkoma listkami dzikiej mięty oraz dla pełniejszego smaku łyżką oliwy z oliwek.

Z miłością Dziewanna

Materiały zawarte na tej stronie nie stanowią żadnej porady o charakterze medycznym, służą one wyłącznie w celach informacyjnych. Wszelkie kuracje lecznicze należy skonsultować z lekarzem. Przed zastosowaniem kuracji ziołami zawsze sprawdzaj przeciwwskazania i interakcje z lekami, jeśli takie przyjmujesz.

Bibliografia

Łuczaj, Ł. (2010). Dziko rosnące rośliny jadalne użytkowane w Polsce od połowy XIX w. do czasów współczesnych. Etnobiologia Polska, 1, 57–125. Köhler, P. (2018).

Komosa biała (Chenopodium album L.). W: Etnobiologia Polska, 8, 99–162.

Harborne, J. B. (1998). Phytochemical Methods. Chapman & Hall. Evans, W. C. (2009). Trease and Evans Pharmacognosy. Saunders Elsevier.

Fischer, A. (1921–1937). Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludu polskiego. Lwów: Towarzystwo Naukowe. Fischer, A. (1937–1939).

Lud polski. Podręcznik etnografii Polski. Lwów: Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Kotula, F. (1974). Po rzeszowskim Podgórzu błądząc. Kraków: Wydawnictwo Literackie.

Łuczaj, Ł. (2011). Dzika kuchnia. Warszawa: Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Duke, J. A. (2002). Handbook of Medicinal Herbs (2nd ed.). Boca Raton: CRC Press.

Różański, H. Fitoterapia i leki roślinne (materiały autorskie i opracowania dotyczące Chenopodium album oraz roślin jadalnych i leczniczych).

Facciola, S. (1990). Cornucopia II: A Source Book of Edible Plants. Vista, CA: Kampong Publications.

Dodaj komentarz