Nalewka mnichów – Benedyktynka.

 

benedyktynka.jpg

W 1505 roku opat Boyer sprowadził do swojego opactwa w Fécamp w Normandii mnichów z opactwa na Monte Casino. Wśród nich znalazł się brat Bernardo Vincelii pochodzący z Wenecji, opracowywał on lekarstwa przywracające siły chorym braciom. Dom Vincelli był zafascynowany przyprawami korzennymi pochodzącymi ze Wschodu używając 27 ziół wydestylował wyśmienitą nalewkę, jako lekarstwo dla mocno osłabionych, chorych na malarię braci.

Benedyktynka postawiła mnichów na nogi, zyskała uznanie w europejskich klasztorach i dworach. Z czasem mnisi zaczęli udoskonalać pierwotną recepturę, w efekcie różne klasztory wypracowały własne, oryginalne eliksiry.

Pięć lat później, w 1510 roku Bernardo opracował kolejną recepturę leczniczego napoju, składającą się z ziół i korzeni zalewanych rumem. Był on określany mianem „cordial”, czyli środek wzmacniający, nasercowy. Pierwotnie był produkowany z roślin zbieranych nad brzegiem morza, dzięki czemu zawierał cenny dla zdrowia jod. Ten „cudowny napój”, jak go początkowo określano, służył do leczenia chorych, ale szybko zyskał uznanie również ze względu na swe walory smakowe. Według tradycji, pierwszy mnich, który go skosztował miał wykrzyknąć z zachwytu: „Deo optimo maximo! (Bogu najwyższemu chwała!).

saffron-2835249_1920.jpg

Sława tego specyfiku docierała nie tylko do innych opactw benedyktyńskich, ale także na dwory królewskie. Benedyktyni z Fécamp produkowali go przez blisko 300 lat, aż do wybuchu rewolucji francuskiej, kiedy to klasztor został spustoszony, a zakonnicy rozproszeni. Ostatni z mnichów opuszczających opactwo powierzył najcenniejsze dzieła z biblioteki Prosperowi Couillard, miejskiemu urzędnikowi. Księgi znalazły się więc w jego zbiorach rodzinnych, lecz manuskrypt Bernarda nie budził niczyjego zainteresowania – leczniczy napój zniknął na prawie 70 lat. Dopiero w roku 1863 spokrewniony z Couillardem Alexandre le Grand, handlarz win, znawca alkoholi i przedstawiciel starego rodu z Fécamp, odnalazł rękopis Vincellego – 600 stron zapisanych pismem gotyckim, w różnych językach.

Ostatnia część księgi zawierała przepisy na preparaty lecznicze. Zrozumienie wiadomej wiedzy zajęła mu blisko rok. W jej s kład wchodziło około 40 ziół i korzeni miedzy innymi: kardamon, mięta, melisa, arcydzięgiel, kolendra, hizop, wanilia, szafran. Dysponując nowoczesną wiedzą na temat produkcji alkoholi, zmodyfikował przepis, czyniąc z leczniczego eliksiru wysokiej klasy trunek, który miał konkurować z najlepszymi markami: „Likier mnichów benedyktyńskich z opactwa Fécamp”, w skrócie Bénédictine (polska nazwa: Benedyktyn, z czasem przyjęła żeńską formę: Benedyktynka. Pierwotna receptura Benedyktynki Vincellego w różnych opactwach podlegała konfrontacji z doświadczeniem medycznym miejscowych braci lekarzy i aptekarzy i z cenionymi przez nich ziołami. W konsekwencji receptura ulegała modyfikacji: niektóre zioła zastępowano innymi, kolejne dodawano uzyskując rozszerzone i wzmocnione działanie oraz wpływając na finalny smak i aromat. W konsekwencji w różnych klasztorach powstały znacznie różniące się od siebie wersje tego specyfiku. W tej tradycji zakorzeniona jest także lubińska Benedyktynka, nalewka mnichów, oparta na 21 składnikach ziołowych, wciąż posiadająca zdecydowanie leczniczy charakter. Jej działanie ukierunkowane jest przede wszystkim na dolegliwości i schorzenia układu pokarmowego (bóle, niestrawności, nieżyty, stany zapalne, wzdęcia, zgagę, itp.), ale doskonale spisuje się także jako środek wspomagający trawienie, wzmacniający, rozgrzewający, uspokajający, kojący migrenę i polepszający sen. Do tego posiada piękny miodowo-oliwkowy kolor, głęboki smak i bogaty bukiet aromatyczny.

benedyktynka.jpg

Oryginalna Benedyktynka składa się z 27 ziół i przypraw, ale w domowych warunkach można zrobić uproszczoną wersję. Z pewnością przyda się w każdej domowej apteczce jako pomoc w nagłych problemach zdrowotnych.

BENEDYKTYNKA

1/2 litra spirytusu 96%
1/4 litra wody
20 dag cukru (naturalnie polecam użyć brązowego, trzcinowego)
Po sporej szczypcie: goździków, cynamonu, szafranu, czarnego pieprzu, anyżku, kardamonu, majeranku, kminku
Po dużej szczypcie ziół: mięty, lawendy, tymianku, korzenia rabarbaru, piołunu,
6 pestek jabłek

Zrobić syrop wody i cukru, połączyć ze spirytusem. Zalać wszystkie składniki za za wyjątkiem szafranu i lawendy. Odstawić na godzinę. Następnie dodać szafran i lawendę, ale tylko na 15 minut. Wreszcie zlać, przefiltrować przez bibułę filtracyjną, przelać do butelek, te zakorkować, zalakować i wynieść na 2-3 miesiące do piwnicy by dojrzała. Oczywiście im dłużej tym lepiej.

Benedyktynka to wspaniały środek przywracający równowagę całemu organizmowi – ogólnie wzmacniający, regulujący procesy trawienne, łagodnie uspokajający. Działa rozgrzewająco, przeciw przeziębieniom.

Pozdrawiam z miłością Dziewanna.

herb-cradle-1508598_1920.jpg

Korzystałam ze strony: https://www.benedyktynka.pl/rys_historyczny/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s