Amanita muscaria – święty grzyb,napój Bogów, eliksir życia i wszelkiego poznania. 🍄

Bóg ekstazy ODYN podróżował przez świat na swoim koniu, w pewnej chwili zaczął gonić go Diabeł. Aby uniknąć spotkania Odyn tak bardzo poganiał swojego konia, aż temu z pyska zaczęła lecieć piana z krwią. W miejscu gdzie z pyska jego konia kapała piana, tam wyrastały piękne krwisto czerwone grzyby z białymi plamkami na kapeluszach, grzyby te zwą się Amanita muscaria. 

063-John-C-Lilly-Psychedelic-Drug-Trips-in-Ancient-Religious-Texts.jpg

Muchomor dla szamana to najbardziej święty z grzybów, druidzi na całym świecie spożywają muchomory aby połączyć się ze światem duchów czy natury. Za pomocą grzybów Szaman przygotowuje się do podróży w zaświaty i za ich pomocą łączy się z duchami, aby odnaleźć prawdę lub przyczynę choroby.

Grzyby są ściśle połączone z drzewami i żyją z nimi w doskonałej symbiozie, są połączone ze sobą poprzez grzybnię na całym świecie, taka sieć istnieje na całej naszej planecie. Za pomocą grzybni rośliny i szamani potrafią się ze sobą komunikować na bardzo dalekie odległości nie tylko w  naszym ale we wszystkich równoległych wymiarach.

Do dziś istnieją wśród botaników i antropologów spory o to czym tak naprawdę była Soma, lub  zaratursiańska Haoma, czyli prastara roślina z okresu wedyjskiego, opisana jako napój bogów, eliksir życia i wszelkiego poznania. Roślina której działanie związane jest z nieśmiertelnością oraz ze stanem „czystej, najwyższej świadomości” roślina łącząca człowieka z samym Bogiem.

John Allen photo-1.jpg

Postanowiłam, że zdradzę wam sekret skrywany od wieków przed zwykłymi śmiertelnikami, właściwie to tajemnica ta, dla każdego „szukającego” człowieka nie jest aż tak wielką tajemnica albowiem składając fakty można się łatwo domyślić, że eliksirem dającym nieśmiertelność, umożliwiającym wyłączenie ziemskiego rozumienia i tym samym połączenia z wyższym, boskim perceptem jest właśnie muchomor czerwony Amanita muscaria.

images.jpg

MUCHOMOR CZERWONY, POSPOLITY   Amanita Muscaria
Inne nazwy: wapaq, soma, hamoa, marymuch, muchomor prawdziwy, muchajer, muchorówka, muszorka, muchotrutka, muchar czerwony, muchoraj  

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że muchomor czerwony jest jednym z najbardziej fascynujących obiektów badań etnofarmakologicznych i antropologicznych. Amanita muscaria należy do najstarszych orgiastycznych środków rytualnych wykorzystywanych przez człowieka.

Wybitny badacz Robert Gordon Wasson w swojej dwutomowej epopei „Russian, mushrooms and history” argumentował, że sakralne użycie muchomora czerwonego sięga już 8000 lat p.n.e. Oficjalnym dowodem naukowym przedstawiającym kult muchomora było odkrycie rosyjskiego archeologa N. Dikowa z 1967 roku. Na wschodnim brzegu rzeki Pegtymel na Czukotce Rosjanin odkrył rysunki, które przedstawiają  zarówno wizerunki muchomora, jak i szkice postaci (głównie kobiecych), które na głowie lub nad głowami trzymają Amanity. Rysunki datowane są na okres schyłku epoki kamienia lub początek epoki brązu około 1000 lat p.n.e. Wasson twierdzi, że przedstawiają one „muchomorowe dziewczęta” lub „muchomorowych ludzi” – istoty, które pojawiają się podczas wizji wywołanych działaniem grzyba. Ryciny sugerują także, że mogły być odzwierciedleniem plemiennego rytuału. 

Siberian Soma ritual.jpg

Szamanka z Kamczatki podczas rytualnego użycia muchomora czerwonego. 

Pierwotnych źródeł użycia muchomora szukać należy na Syberii oraz terenach sąsiadujących, w tym w Europie. Pierwsze raporty o intoksykacji muchomorem pochodzą z 1658 roku, w którym polski zesłaniec Adam Kamieński-Dłużyk wspomniał o pijanych od muchomora mieszkańcach zachodniej Syberii.

Potem można było natknąć się na wiele wzmianek o czerwonym grzybie, ale niestety były to opisy zawężone z racji zanikających już tradycji plemiennego spożywania muchomora wśród prastarych ludów. Postępująca kolonizacja sowiecka w znaczącym stopniu przyczyniła się do zatarcia tej niezwykłej i ważnej tradycji.

Rytualna aplikacja Amanita muscaria różniła się w zależności od plemion i ich zwyczajów, w niektórych świętego grzyba mogli spożywać wszyscy w niektórych tylko szamani. Kobiety do rytuału dopuszczane były sporadycznie, chyba że to kobieta była szamanką.

buddha.jpg
Budda też nie ukrywa  „muchomurowego” kultu…

Szamani więc używają go od wieków, za jego pomocą wchodzą w czysty bezosobowy stan świadomości, w najwyższe pogłębienie kontaktu z matką ziemią. Za wzmocnienie swoich sił witalnych, na leczenie siebie oraz innych, zaglądanie w przeszłość oraz w przyszłość, podróże do innych wymiarów, kontakty z duchami natury, z przodkami oraz istotami pozaziemskimi. Muchomor jest w stanie dać odpowiedź na każde pytanie.

Muchomory przez niektórych szamanów spożywane są również na surowo, gdyż ich zażyłość ze świętymi grzybami jest tak duża, że toksyczny składnik zwyczajnie im nie szkodzi. Najczęściej jednak używa się go wysuszonego na słońcu lub nad ogniskiem. Zbiór również rządzi się swoimi prawami i odbywa się z reguły w lipcu i sierpniu, wtedy bowiem koncentracja składników czynnych jest najbardziej odpowiednia. Muchomory najlepiej zbierać zawsze z tego samego miejsca, bardzo dużą magiczną moc ma późniejsze spożywanie je w miejscu w którym zostały zebrane, bądź w tym samym lesie. Metod suszenia jest kilka. Zazwyczaj suszone są na specjalnie rozpalonym rytualnym ogniskiem, czasami rozwieszone na sznurku, a czasami na ziemi, wtedy nabierają największej, specjalnej mocy.

Konsumpcja muchomora także rozgałęzia się na kilka rodzajów i różni się w zależności od tradycji plemiennej. Przeciętną dawką są trzy kapelusze – jeden duży i dwa mniejsze, ale często ilość ta wzrasta kilkukrotnie jeśli ceremonia jest ukierunkowana na konkretny cel.

Główny aktywny składnik muchomora czerwonego – muscymol nie jest metabolizowany przez organizm człowieka i w niezmienionej formie wydala się go z moczem. Dzięki tym właściwościom wśród syberyjskich plemion wykształcił się obyczaj picia moczu osoby odurzonej muchomorem, gdyż w ten sposób można było cieszyć się efektami działania grzyba wielokrotnie. Ten sposób jest w niektórych plemionach praktykowany do dzisiaj.

urobieni.jpg

Boską molekułą jest muscymol, efekt dekarboksylacji kwasu ibotenowego. To właśnie kwas ibotenowy jest toksyczny i może wywołać zatrucie pokarmowe, któremu towarzyszy biegunka, wymioty, dreszcze i silne bóle brzucha. Jego zawartość szacuje się na 0,03-1% w świeżej masie grzyba. Jest jednak nietrwały i pod wpływem suszenia przechodzi w panterynę (muscymol). Dlatego staranne wysuszenie grzyba powinno znacznie zredukować ryzyko nieprzyjemnych objawów.

Oprócz wyżej wymienionych w śladowych ilościach w muchomorze występuje pochodna izoksazolu – muskazon. Muscymol w ujęciu farmakologicznym powoduje hipnagogiczne halucynacje, które mogą przypominać świadome śnienie. Panteryna jest selektywnym agonistą receptora GABA-A. Po spożyciu występują stany euforii, błogości i spokoju. Ponadto wykazuje działanie przeciwbólowe, głęboko relaksujące ciało, co przejawia się wrażeniem snu na jawie lub poczuciem znalezienia się poza ciałem (OoBE).

Po zażyciu boskiego grzyba często występuje  dialog wewnętrzny, możliwość rozwiązania wszelkich problemów.  Zdolność logicznego i błyskotliwego myślenia i klarowności jest znacznie zwiększona. Osobę napełnia uczucie szczęścia, spokoju, chęć tańca, śpiewania, kontemplacji natury. Ponadto podczas barwnych wizji nadchodzi okazja wyciągnięcia ważnej nauki na temat określonej sfery życia. Uczestnicy ceremoniałów mogą przejść symbolicznie swoją śmierć, narodzić się na nowo lub przeżyć osobliwą inicjację zależną od wierzeń religijnych. Osoba odurzona grzybem spotyka różnej maści istoty, które przybierają najróżniejsze kształty, duchy potrafią zapewniać ochronę, a także pomagać zrozumieć zawiłe korelacje głębszej rzeczywistości ze światem fizycznym, ale uwaga bo mogą również naigrywać się z ludzi i wprowadzać ich w niebezpieczne miejsca i w pułapki.

Buddhist Hindu murals.jpg
Malowidła ścienne w świątyni Lukhang ilustrują życie jednego z wielkich mistrzów Dzogchen. Mogą one wskazywać na kult muchomora czerwonego wśród legendarnych buddystów. Wedy wyraźnie wspominają, że Soma rosła w górach. 

Na poziomie fizjologicznym mogą wystąpić uczucia senności, spokoju lub ekscytacji połączonej ze znaczącym przypływem energii oraz utrata równowagi, powiększone źrenice, szkliste spojrzenie, ściekająca wydzielina z nosa, czy zmiany w postrzeganiu ciała. Wszystkim powyższym efektom mogą towarzyszyć problemy żołądkowe objawiające się nudnościami i nieprzyjemnym mrowieniem. Oprócz tego dochodzą drżenia mięśni zwiększona perspiracja skóry (pocenie się), a przy dużych dawkach nawet delirium.

Popes Soma.jpg

Kościół katolicki doskonale zna muscarii, można go znaleźć na szatach księży oraz w architekturze budynków kościelnych oraz w Watykanie. 

Stained glass 123.jpg

Christ's Chruch-1.jpg

Koniecznie należy wspomnieć, że chemiczny potencjał, a więc efekty cielesne i psychiczne muchomora mogą bardzo różnić się w zależności od czasu, miejsca zbioru i odmian oraz od organizmu, bowiem każdy reaguje indywidualnie na aktywne składniki zawarte w muscarii, także działanie grzyba może być skrajnie różne w zależności od psychologicznego indywidualizmu.

Generalnie wszystkie partie muchomora wywierają działanie, ale używa się tylko kapeluszy. Efekty po oralnym przyjęciu grzyba wahają się średnio w przeciągu 30-120 minut od przyjęcia, a czasowy zakres działania oscyluje w granicach 5-10 godzin, choć w głównej mierze zależy to od dawki (lekki 1-5 g. średni od 5 do 10 g. mocny od 10 do 30 g.) Przyjęcie świeżego niewysuszonego surowca nasila efekty cielesne i zwiększa ryzyko zatrucia pokarmowego. Wiele zależy też od indywidualnych możliwości organizmu do dekarboksylacji kwasu ibotenowego w muscymol. Przyjęty oralnie kwas ibotenowy aktywny jest w ilości 50-100 mg, natomiast w przypadku muscymolu wystarczy już 10-15 mg. Ale tak naprawdę nie ma się czego obawiać na świecie nie odnotowano dotąd ani jednego śmiertelnego przypadku zatrucia amanitą muscarią, co najwyżej spędzicie troszkę czasu w łazience.

Jak suszyć?
Wg. receptury D. E. Teetera, „Bazyliszka” suszy się w suszarce do grzybów w zacienionym miejscu, w temperaturze pokojowej do 40-50 stopni C „na wiór” przez 1-2 dni. Nie trzeba podgrzewać do 70 stopni C (jak podaje wiele innych źródeł). Odradza on jakiekolwiek gotowanie i podgrzewanie w piekarnikach, gdyż powoduje to utratę potencjału zawartego w grzybie. Po dobrym ususzeniu kapelusze nabierają często złotawego lub miedzianego połysku.
Po ususzeniu krasnalskie czapki „kuruje” się umieszczając w ciemności w plastikowych torebkach, w słoiku na 2-3 miesiące. Dlaczego? Hydrazyna (w bardzo małym stężeniu) może (aczkolwiek nie musi) występować w czerwonych grzybkach. Po trzech miesiącach leżakowania substancja ta rozkłada się całkowicie. W recepturze Teetera właściwe suszenie i kurowanie jest również esencjonalne dla uzyskania dobrego smaku i potencji. Moc grzyba potrafi się wtedy zwiększyć (ale nie zawsze tak się dzieje). Dobrze wysuszone potrafią zachować magię przez wiele miesięcy i lat.
Jak dawkować?
Przyjmuje się, że mała dawka to 1 – 5 g. Średnia dawka 5 – 10 gram. Powyżej 10 gram zacząć mogą się poważniejsze wglądy, ale nie jest to regułą. Dawka silna to 15 – 30 gram. Efekty zaczynają się po 30 – 120 minutach od spożycia i mogą trwać 5 – 12 godzin. Czapka zmielona na proszek będzie działała szybciej, intensywniej i krócej niż połknięta w całości. Małe dawki pobudzają fizycznie, zwiększają odporność na ból i warunki pogodowe, poprawiają wydolność, wytrzymałość, kondycję oraz budzą odwagę. Były używane jako wspomagacze podczas ciężkich prac lub długich wędrówek przez plemiona syberyjskie. Większe dawki mają działanie bardziej mistyczne.

Amanita współgra najlepiej z surowymi sokami, bardzo dobrze z miodem i surowym (niepasteryzowanym) mlekiem, znakomicie z cbd, cbg, thc, grzybami psylocybowymi, sasafrasem, lub kakao (które również delikatnie otwiera serce).
Bezpiecznym pomysłem na zapoznanie jest mikrodawkowanie (np. 0,3 – 1 g) jako dodatek do surowego mleka lub soku, herbatka, przyprawa do zupy, składnik kulki mocy itp). Wielu twierdzi, że jeśli chodzi o amanity to właśnie mikrodawkowanie ma najlepsze działanie. Można włożyć mały kawałek kapelusza pod język i popijać sobie sok. Muscymol będzie się powoli uwalniał. Mikrodawki stosowane w rozsądnych odstępach czasowych subtelnie relaksują, wyostrzają zmysły, energetyzują, przywracają kontakt z ciałem, uwalniają stłumione i zamrożone w nim emocje. Często gdy zostaną one wyzwolone za pomocą płaczu, śmiechu, zwrócona zostaje człowiekowi jego pierwotna gracja i lekkość ruchów. Amanita muscaria stosowana z umiarem potrafi ulżyć w cierpieniu i pomóc zregenerować człowieka na wielu poziomach.
Zarówno celuloza jak i chityna są trudne do strawienia i mogą powodować dyskomfort, zwłaszcza u ludzi o delikatniejszej konstytucji. Jednak muchomora nie trzeba wcale jeść. Dzięki prawidłowo suszonym grzybom można łatwo „zmienić wodę w wino” umieszczając na 3 godziny suszone kapelusze i nóżki w kielichu z deszczówką lub wodą destylowaną (w ilości przykrywającej susz) w temperaturze pokojowej. Odlewa się powstałą bursztynową ciecz do szklanki przez sitko i powtarza proces zalewając ponownie tego samego grzyba na około dwie godziny nową wodą. Drugą porcję zlewa się do naczynia zawierającego pierwszą i tak oto powstaje ambrozja. Do takiego ekstraktu potrzeba niewiele więcej suszu, jednak efekty są klarowniejsze. Najlepiej pić go rano na pusty żołądek, dolać go do bananowego szejka lub do surowego mleka.

Bardziej wizualną i smaczniejszą wariację ambrozji uzyskuje się stosując surowy sok z winogron (radość dają tez soki z czerwonej papryki, arbuza, pomarańczy, mandarynek, selera naciowego) zamiast wody destylowanej. Tak, w książce Donalda Teetera jest o soku  winogronowym pasteryzowanym. Aktualne doświadczenia pokazują jednak, że soki świeżo-wyciskane zdecydowanie lepiej współgrają z biało-czerwoną medycyną. Przepis na „Święte Wino” to moczenie np. 14 – 28 gram amanity w 0,5 L soku przez 3 – 6 – 9 lub nawet do 12 godzin. Po odcedzeniu można wycisnąć kawałki grzyba jak gąbkę. Lekko kwaśny sok daje najlepsze efekty, a kilka kropel octu zwiększa moc ekstraktu. To „psychodeliczne wino” nie powoduje alkoholowego kaca. Ma też unikalną właściwość wśród enteogenów – po szybkim rozcieńczaniu wodą destylowaną (2 – 6 kubków wody na 1 kubek ekstraktu) staje się jeszcze mocniejsze i bardziej magiczne. Efekty specjalne mogą przypominać wtedy psylocybinę. Doświadczenie rozwodnionego ekstraktu jest też przyjemniejsze dla ciała. Prawidłowe rozcieńczenie zaspokaja pragnienie. Podobnie jak w przypadku ambrozji – ma najlepsze działanie rano na pusty żołądek.
W obu powyższych recepturach czystość użytej wody ma duże znaczenie. Sprawdza się tu świetnie rosa, śnieg, woda deszczowa, destylowana, demineralizowana lub z filtra osmotycznego. Twarda mineralna z gór lub chlorowana kranówka to mniej efektywne warianty.Nie wiadomo dokładnie dlaczego rozcieńczenie „winamanity” powoduje czasami tak szybki wzrost mocy. To ewenement wśród wszystkich darów natury. Roztwór uzyskany z każdej innej substancji zmieszanej z wodą staje się słabszy niż ekstrakt wyjściowy. Muscymol jest bardzo polarną cząsteczką, podobnie jak woda. Być może na poziomie molekularnym zachodzi jakaś istotna transformacja w łańcuchach chemicznych…
 

UWAGA! po spożyciu grzyba lub ambrozji z niego przygotowanej nie należy pić gazowanych płynów (np. piwa, słodzonych kolorowych puszkowanych wynalazków). Muscymol w obecności gazowanej wody wraca do postaci kwasu ibotenowego, który jest toksyczny.

A może leśna kołysanka grzybowa? 😂

Filmik pokazuje jednego ze współczesnych szamanów wykorzystującego w swojej praktyce muchomory.

 Pozdrawiam z miłością Dziewanna.
UWAGA !!! Jestem tylko skromną szamanką, nie musisz się ze mną zgadzać, a ja nie odpowiadam za złe zrozumienie wyżej wymienionych informacji. Służą one wyłącznie w celach informacyjnych. Jakiekolwiek praktyki, które poczynisz, czynisz wyłącznie na własne ryzyko i własną odpowiedzialność! Dawką śmiertelną muchomora czerwonego jest prawdopodobnie 10 średnich-dużych kapeluszy i nie powinno się dobijać do tej dawki pod żadnym pozorem!!!
Ważne informacje praktyczne, zbiór, suszenie, przygotowanie, dawkowanie znajdziecie tutaj:
Bardzo ciekawe informacje znajdziecie tutaj:
Korzystałam z wiedzy własnej oraz materiałów
muscaria.html
Więcej o stosowaniu i inne informacje znajdziecie tutaj, skad i ja korzystałam:
Bardzo ciekawe informacje znajdziecie tutaj:
Korzystałam z wiedzy własnej oraz materiałów
muscaria.html
Materiał Jakuba Babickiego z botanicznej galaktyki.
Materiał i cytaty Jakuba Babickiego z botanicznej galaktyki.
tree-of-life-amanita-muscaria_200-300x230.jpg

6 uwag do wpisu “Amanita muscaria – święty grzyb,napój Bogów, eliksir życia i wszelkiego poznania. 🍄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s