Amanita muscaria – święty grzyb,napój Bogów, eliksir życia i wszelkiego poznania. 🍄

Bóg ekstazy podróżował przez świat na swoim koniu, w pewnej chwili zaczął gonić go Diabeł. Aby uniknąć spotkania Odyn tak bardzo poganiał swojego konia, aż temu z pyska zaczęła lecieć piana z krwią. W miejscu gdzie z pyska jego konia kapała piana, tam wyrastały piękne krwisto czerwone grzyby z białymi plamkami na kapeluszach, grzyby te zwą się Amanita muscaria. 

063-John-C-Lilly-Psychedelic-Drug-Trips-in-Ancient-Religious-Texts.jpg

Muchomor dla szamana to najświętszy grzyb. Druidzi i szamani na całym świecie spożywają muchomory aby połączyć się ze światem duchów czy natury. Za pomocą grzybów Szaman przygotowuje się do podróży w zaświaty i za ich pomocą łączy się z duchami, aby odnaleźć prawdę lub przyczynę choroby.

Grzyby są ściśle połączone z drzewami i żyją z nimi w doskonałej symbiozie, są połączone ze sobą poprzez grzybnię na całym świecie, taka sieć istnieje na całej naszej planecie. Za pomocą grzybni rośliny szamani potrafią się ze sobą komunikować na bardzo dalekie odległości, nie tylko w  naszym, ale we wszystkich równoległych wymiarach.
Do dziś istnieją wśród botaników i antropologów spory o to czym tak naprawdę była Soma, lub  zaratursiańska Haoma, czyli prastara roślina z okresu wedyjskiego, opisana jako napój bogów, eliksir życia i wszelkiego poznania. Roślina której działanie związane jest z nieśmiertelnością oraz ze stanem „czystej, najwyższej świadomości” roślina łącząca człowieka z samym Bogiem.

John Allen photo-1.jpg

Postanowiłam, że zdradzę wam sekret skrywany od wieków przed zwykłymi śmiertelnikami, właściwie to tajemnica ta, dla każdego „szukającego” człowieka nie jest aż tak wielką tajemnicą, albowiem składając fakty można się łatwo domyślić, że eliksirem dającym nieśmiertelność, umożliwiającym wyłączenie ziemskiego rozumienia i tym samym połączenia z wyższym, boskim perceptem jest właśnie muchomor czerwony Amanita muscaria.

images.jpg

MUCHOMOR CZERWONY, POSPOLITY   Amanita Muscaria
Inne nazwy: wapaq, soma, hamoa, marymuch, muchomor prawdziwy, muchajer, muchorówka, muszorka, muchotrutka, muchar czerwony, muchoraj  

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że muchomor czerwony jest jednym z najbardziej fascynujących obiektów badań etnofarmakologicznych i antropologicznych. Amanita muscaria należy do najstarszych orgiastycznych środków rytualnych wykorzystywanych przez człowieka.

Wybitny badacz Robert Gordon Wasson w swojej dwutomowej epopei „Russian, mushrooms and history” argumentował, że sakralne użycie muchomora czerwonego sięga już 8000 lat p.n.e. Oficjalnym dowodem naukowym przedstawiającym kult muchomora było odkrycie rosyjskiego archeologa N. Dikowa z 1967 roku. Na wschodnim brzegu rzeki Pegtymel na Czukotce Rosjanin odkrył rysunki, które przedstawiają  zarówno wizerunki muchomora, jak i szkice postaci (głównie kobiecych), które na głowie lub nad głowami trzymają Amanity. Rysunki datowane są na okres schyłku epoki kamienia lub początek epoki brązu około 1000 lat p.n.e. Wasson twierdzi, że przedstawiają one „muchomorowe dziewczęta” lub „muchomorowych ludzi” – istoty, które pojawiają się podczas wizji wywołanych działaniem grzyba. Ryciny sugerują także, że mogły być odzwierciedleniem plemiennego rytuału. 

Siberian Soma ritual.jpgSzamanka z Kamczatki podczas rytualnego użycia muchomora czerwonego. 

Pierwotnych źródeł użycia muchomora szukać należy na Syberii oraz terenach sąsiadujących, w tym w Europie. Pierwsze raporty o intoksykacji muchomorem pochodzą z 1658 roku, w którym polski zesłaniec Adam Kamieński-Dłużyk wspomniał o pijanych od muchomora mieszkańcach zachodniej Syberii.
Potem można było natknąć się na wiele wzmianek o czerwonym grzybie, ale niestety były to opisy zawężone z racji zanikających już tradycji plemiennego spożywania muchomora wśród prastarych ludów. Postępująca kolonizacja sowiecka w znaczącym stopniu przyczyniła się do zatarcia tej niezwykłej i ważnej tradycji.
Rytualna aplikacja Amanita muscaria różniła się w zależności od plemion i ich zwyczajów, w niektórych świętego grzyba mogli spożywać wszyscy, w niektórych tylko szamani. Kobiety do rytuału dopuszczane były sporadycznie, chyba że to kobieta była szamanką.

buddha.jpgBudda też nie ukrywa  „muchomurowego” kultu…

Szamani używają go od wieków, za jego pomocą wchodzą w czysty bezosobowy stan świadomości, w najwyższe pogłębienie kontaktu z matką ziemią. Na wzmocnienie swoich sił witalnych, na leczenie siebie oraz innych. Zaglądanie w przeszłość oraz w przyszłość, podróże do innych wymiarów, kontakty z duchami natury, z przodkami oraz istotami pozaziemskimi.
Amanita jest w stanie dać odpowiedź na każde pytanie.
Królowe grzybów przez niektórych szamanów spożywane są również na surowo. Najczęściej jednak używa się go wysuszonego na słońcu lub nad ogniskiem.
Zbiór również rządzi się swoimi prawami i odbywa się z reguły w lipcu i sierpniu, wtedy bowiem koncentracja składników czynnych jest najwyższa. Muchomory najlepiej zbierać zawsze z tego samego miejsca, bardzo dużą magiczną moc ma późniejsze spożywanie je w miejscu w którym zostały zebrane, bądź w tym samym lesie.
Metod suszenia jest kilka. Zazwyczaj suszone są na specjalnie rozpalonym rytualnym ogniskiem, czasami rozwieszone na sznurku, a czasami na ziemi, wtedy nabierają największej, specjalnej mocy.
Konsumpcja muchomora także rozgałęzia się na kilka rodzajów i różni się w zależności od tradycji plemiennej. Przeciętną dawką są trzy kapelusze – jeden duży i dwa mniejsze, ale często ilość ta wzrasta kilkukrotnie jeśli ceremonia jest ukierunkowana na konkretny cel. (UWAGA! Takie dawki są tylko dla osób, które z amanitą się zaprzyjaźniły lub podczas ceremonii pod opieką doświadczonego szamana!)
Główny aktywny składnik muchomora czerwonego – muscymol nie jest metabolizowany przez organizm człowieka i w niezmienionej formie wydala się go z moczem. Dzięki tym właściwościom wśród syberyjskich plemion wykształcił się obyczaj picia moczu osoby odurzonej muchomorem, gdyż w ten sposób można było cieszyć się efektami działania grzyba wielokrotnie. Ten sposób jest w niektórych plemionach praktykowany do dzisiaj.

urobieni.jpg

Boską molekułą jest muscymol, efekt dekarboksylacji kwasu ibotenowego. To właśnie kwas ibotenowy jest toksyczny i może wywołać zatrucie pokarmowe, któremu towarzyszy biegunka, wymioty, dreszcze i silne bóle brzucha. Jego zawartość szacuje się na 0,03-1% w świeżej masie grzyba. Jest jednak nietrwały i pod wpływem suszenia przechodzi w panterynę (muscymol). Dlatego staranne wysuszenie grzyba powinno znacznie zredukować ryzyko nieprzyjemnych objawów.
Oprócz wyżej wymienionych w śladowych ilościach w muchomorze występuje pochodna izoksazolu – muskazon. Muscymol w ujęciu farmakologicznym powoduje hipnagogiczne halucynacje, które mogą przypominać świadome śnienie. Panteryna jest selektywnym agonistą receptora GABA-A. Po spożyciu występują stany euforii, błogości i spokoju. Ponadto wykazuje działanie przeciwbólowe, głęboko relaksujące ciało, co przejawia się wrażeniem snu na jawie lub poczuciem znalezienia się poza ciałem (OoBE).
Po zażyciu boskiego grzyba często występuje  dialog wewnętrzny, możliwość rozwiązania wszelkich problemów.  Zdolność logicznego i błyskotliwego myślenia i klarowności jest znacznie zwiększona. Osobę napełnia uczucie szczęścia, spokoju, chęć tańca, śpiewania, kontemplacji natury. Ponadto podczas barwnych wizji nadchodzi okazja wyciągnięcia ważnej nauki na temat określonej sfery życia.
Uczestnicy ceremoniałów mogą przejść symbolicznie swoją śmierć, narodzić się na nowo lub przeżyć osobliwą inicjację zależną od wierzeń religijnych. Osoba odurzona grzybem spotyka różnej maści istoty, które przybierają najróżniejsze kształty, duchy potrafią zapewniać ochronę, a także pomagać zrozumieć zawiłe korelacje głębszej rzeczywistości ze światem fizycznym, ale uwaga bo mogą również naigrywać się z ludzi i wprowadzać ich w niebezpieczne miejsca i w pułapki.

Buddhist Hindu murals.jpgMalowidła ścienne w świątyni Lukhang ilustrują życie jednego z wielkich mistrzów Dzogchen. Mogą one wskazywać na kult muchomora czerwonego wśród legendarnych buddystów. Wedy wyraźnie wspominają, że Soma rosła w górach. 

Na poziomie fizjologicznym mogą wystąpić uczucia senności, spokoju lub ekscytacji połączonej ze znaczącym przypływem energii oraz utrata równowagi, powiększone źrenice, szkliste spojrzenie, ściekająca wydzielina z nosa, czy zmiany w postrzeganiu ciała. Wszystkim powyższym efektom mogą towarzyszyć problemy żołądkowe objawiające się nudnościami i nieprzyjemnym mrowieniem. Oprócz tego dochodzą drżenia mięśni zwiększona perspiracja skóry (pocenie się), a przy dużych dawkach nawet delirium.

Popes Soma.jpgKościół katolicki doskonale zna muscarii, można go znaleźć na szatach księży oraz w architekturze budynków kościelnych oraz w Watykanie. 

Stained glass 123.jpg

Christ's Chruch-1.jpg

Koniecznie należy wspomnieć, że chemiczny potencjał, a więc efekty cielesne i psychiczne muchomora mogą bardzo różnić się w zależności od czasu, miejsca zbioru i odmian oraz od organizmu, bowiem każdy reaguje indywidualnie na aktywne składniki zawarte w muscarii, także działanie grzyba może być skrajnie różne w zależności od psychologicznego indywidualizmu.
Generalnie wszystkie partie muchomora wywierają działanie, ale używa się tylko kapeluszy. Efekty po oralnym przyjęciu grzyba wahają się średnio w przeciągu 30-120 minut od przyjęcia, a czasowy zakres działania oscyluje w granicach 5-10 godzin, choć w głównej mierze zależy to od dawki (lekki 1-5 g. średni od 5 do 10 g. mocny od 10 do 30 g.)
Przyjęcie świeżego niewysuszonego surowca nasila efekty cielesne i zwiększa ryzyko zatrucia pokarmowego. Wiele zależy też od indywidualnych możliwości organizmu do dekarboksylacji kwasu ibotenowego w muscymol. Przyjęty oralnie kwas ibotenowy aktywny jest w ilości 50-100 mg, natomiast w przypadku muscymolu wystarczy już 10-15 mg. Ale tak naprawdę nie ma się czego obawiać na świecie nie odnotowano dotąd ani jednego śmiertelnego przypadku zatrucia amanitą muscarią, co najwyżej spędzicie troszkę czasu w łazience.

Magiczny zielnik Dziewanny
Zdj. Tutaj przygotowuję krasnale do suszenia. Bardzo duże kapelusze przekrawam na pół. Amanitki nie myjemy, tylko czyścimy najlepiej pędzelkiem lub jak jest potrzeba wilgotną ściereczką.
Jak suszyć?
Wg. receptury D. E. Teetera, „Bazyliszka” suszy się w suszarce do grzybów w zacienionym miejscu, w temperaturze pokojowej do 40-50 stopni C „na wiór” przez 1-2 dni. Nie trzeba podgrzewać do 70 stopni C (jak podaje wiele innych źródeł). Odradza on jakiekolwiek gotowanie i podgrzewanie w piekarnikach, gdyż powoduje to utratę potencjału zawartego w grzybie. Po dobrym ususzeniu kapelusze nabierają często złotawego lub miedzianego połysku.
Po ususzeniu krasnalskie czapki „kuruje” się umieszczając w ciemności w plastikowych torebkach, w słoiku na 2-3 miesiące. Dlaczego? Hydrazyna (w bardzo małym stężeniu) może (aczkolwiek nie musi) występować w czerwonych grzybkach. Po trzech miesiącach leżakowania substancja ta rozkłada się całkowicie. W recepturze Teetera właściwe suszenie i kurowanie jest również esencjonalne dla uzyskania dobrego smaku i potencji. Moc grzyba potrafi się wtedy zwiększyć (ale nie zawsze tak się dzieje). Dobrze wysuszone potrafią zachować magię przez wiele miesięcy i lat.
Ja osobiście suszyłam w temperaturze 45 stopni, obecnie zwiększyłam temperaturę do 65 stopni. Nie widzę różnicy w jakości i działaniu. Suszę blaszkami do góry. Ususzone na wiór, przechowuję w szczelnie zamykanym słoiku, do którego wrzucam kilka ziarenek ryżu i kilka listków laurowych. Nie możemy dopuścić aby do słoika dostała się wilgoć.
310674748_441879734596485_5742656579263407716_n
Zdj. Tutaj suszymy. Dolne są ułożone do zdjęcia, zostały przełożone blaszkami do góry. Mała szamanka pomaga.
Jak dawkować?
Przyjmuje się, że mała dawka to 1 – 5 g. Średnia dawka 5 – 10 gram. Powyżej 10 gram zacząć mogą się poważniejsze wglądy, ale nie jest to regułą. Dawka silna to 15 – 30 gram. Efekty zaczynają się po 30 – 120 minutach od spożycia i mogą trwać 5 – 12 godzin. Czapka zmielona na proszek będzie działała szybciej, intensywniej i krócej niż połknięta w całości. Małe dawki pobudzają fizycznie, zwiększają odporność na ból i warunki pogodowe, poprawiają wydolność, wytrzymałość, kondycję oraz budzą odwagę. Były używane jako wspomagacze podczas ciężkich prac lub długich wędrówek przez plemiona syberyjskie. Większe dawki mają działanie bardziej mistyczne.

Amanita współgra najlepiej z surowymi sokami, bardzo dobrze z miodem i surowym (niepasteryzowanym) mlekiem, znakomicie z cbd, cbg, thc, grzybami psylocybowymi, sasafrasem, lub kakao (które również delikatnie otwiera serce).
Bezpiecznym pomysłem na zapoznanie jest mikrodawkowanie (np. 0,3 – 1 g) jako dodatek do surowego mleka lub soku, herbatka, przyprawa do zupy, składnik kulki mocy itp).
Wielu twierdzi i ja do nich należę, że jeśli chodzi o amanity to właśnie mikrodawkowanie ma najlepsze działanie.
Można włożyć mały kawałek kapelusza pod język i popijać sobie sok. Muscymol będzie się powoli uwalniał. Mikrodawki stosowane w rozsądnych odstępach czasowych subtelnie relaksują, wyostrzają zmysły, energetyzują, przywracają kontakt z ciałem, uwalniają stłumione i zamrożone w nim emocje.
Często gdy zostaną one wyzwolone za pomocą płaczu, śmiechu, zwrócona zostaje człowiekowi jego pierwotna gracja i lekkość ruchów.
Amanita muscaria stosowana z umiarem potrafi ulżyć w cierpieniu i pomóc zregenerować człowieka na wielu poziomach.
Zarówno celuloza jak i chityna są trudne do strawienia i mogą powodować dyskomfort, zwłaszcza u ludzi o delikatniejszej konstytucji. Jednak muchomora nie trzeba wcale jeść. Dzięki prawidłowo suszonym grzybom można łatwo „zmienić wodę w wino” umieszczając na 3 godziny suszone kapelusze i nóżki w kielichu z deszczówką lub wodą destylowaną (w ilości przykrywającej susz) w temperaturze pokojowej. Odlewa się powstałą bursztynową ciecz do szklanki przez sitko i powtarza proces zalewając ponownie tego samego grzyba na około dwie godziny nową wodą. Drugą porcję zlewa się do naczynia zawierającego pierwszą i tak oto powstaje ambrozja. Do takiego ekstraktu potrzeba niewiele więcej suszu, jednak efekty są klarowniejsze. Najlepiej pić go rano na pusty żołądek, dolać go do bananowego szejka lub soku.

1zaq
Zdj. Wiele osób zbiera bez nóżek, ja zbieram troszkę z nóżkami, troszkę bez. Nóżki kroję na dwie lub cztery części i suszę później osobno obsypane ziołami i powstają takie chipsy, są pyszne. Można je zmielić i powstały proszek używać jako przyprawy do sałatek, do koktajli, do zup. Leczniczo nie mają wartości, za to posiadają mnóstwo witamin, minerałów, ale przede wszystkim witaminy d.

Bardziej wizualną i smaczniejszą wariację ambrozji uzyskuje się stosując surowy sok z winogron (radość dają tez soki z czerwonej papryki, arbuza, pomarańczy, mandarynek, selera naciowego) zamiast wody destylowanej.
Tak, w książce Donalda Teetera jest o soku  winogronowym pasteryzowanym. Aktualne doświadczenia pokazują jednak, że soki świeżo-wyciskane zdecydowanie lepiej współgrają z biało-czerwoną medycyną.
Przepis na „Święte Wino” to moczenie np. 14 – 28 gram amanity w 0,5 L soku przez 3 – 6 – 9 lub nawet do 12 godzin. Po odcedzeniu można wycisnąć kawałki grzyba jak gąbkę. Lekko kwaśny sok daje najlepsze efekty, a kilka kropel octu zwiększa moc ekstraktu.
To „psychodeliczne wino” nie powoduje alkoholowego kaca. Ma też unikalną właściwość wśród enteogenów – po szybkim rozcieńczaniu wodą destylowaną (2 – 6 kubków wody na 1 kubek ekstraktu) staje się jeszcze mocniejsze i bardziej magiczne.
Efekty specjalne mogą przypominać wtedy psylocybinę. Doświadczenie rozwodnionego ekstraktu jest też przyjemniejsze dla ciała. Prawidłowe rozcieńczenie zaspokaja pragnienie. Podobnie jak w przypadku ambrozji – ma najlepsze działanie rano na pusty żołądek.

W obu powyższych recepturach czystość użytej wody ma duże znaczenie. Sprawdza się tu świetnie rosa, śnieg, woda deszczowa, destylowana, demineralizowana lub z filtra osmotycznego.
Twarda mineralna z gór lub chlorowana kranówka to mniej efektywne warianty.
Nie wiadomo dokładnie dlaczego rozcieńczenie „winamanity” powoduje czasami tak szybki wzrost mocy.
To ewenement wśród wszystkich darów natury.
Roztwór uzyskany z każdej innej substancji zmieszanej z wodą staje się słabszy niż ekstrakt wyjściowy. Muscymol jest bardzo polarną cząsteczką, podobnie jak woda. Być może na poziomie molekularnym zachodzi jakaś istotna transformacja w łańcuchach chemicznych… (na to pytanie odpowiedziała mi książka „Tajemnice wody” Masaru Emot, polecam przeczytać i wszystko ma sens i pięknie się układa).
 
UWAGA! po spożyciu grzyba lub ambrozji z niego przygotowanej nie należy pić gazowanych płynów (np. piwa, słodzonych kolorowych puszkowanych wynalazków). Muscymol w obecności gazowanej wody prawdopodobnie wraca do postaci kwasu ibotenowego. 

GOTOWANIE AMANITY

„Nie ma żadnych korzyści zdrowotnych z jedzenia Amanita muscaria, ponieważ wszystkie chemikalia są rozpuszczalne w wodzie i zostaną wypłukane. Pozostaje jak każdy inny jadalny grzyb.
Najczęstszym sposobem przygotowania łodyg AM jako zwykłego jedzenia jest gotowanie ich dwa razy przez 15 minut, a następnie smażenie, ugniatanie lub gotowanie do zupy lub sosu. Moje osobiste doświadczenia z tą metodą nie powiodły się i według sondażu nie działała dobrze w przypadku wielu innych. Ponad 50% osób doświadczyło lekkich efektów psychodelicznych lub drżenia. Ale wymyśliłem bardzo bezpieczną metodę przekształcania Amanita muscaria w pyszne dania.
Eksperymentując odkryłem, że moczenie małych kawałków łodyg AM przez czterdzieści osiem godzin w lekko osolonej wodzie, podmieniając wodę 2-3 razy, usuwa wszystkie rozpuszczalne w wodzie substancje AM, a łodygi stają się zwykłymi grzybami gotowymi do być używany w każdy możliwy sposób – smażony, zupa, pasztet i tak dalej. Łodygi AM mają bardzo mocną strukturę, a po czterdziestu ośmiu godzinach moczenia zachowują jędrną konsystencję. Wielu moich przyjaciół i członków rodziny jadło łodygi AM przygotowane w ten sposób przez lata bez żadnych skutków ubocznych ani skarg.”
Cytat z niedawno wydanej książki Microdosing with Amanita Muscaria Baba Masha i James Fadiman, którą bardzo polecam. Niestety jest dostępna tylko w języku angielskim.

Microdosing with Amanita Muscaria Dokumentacja pierwszych międzynarodowych badań na grupie 3000 członków

W celach medycznych

NAPAR WODNY LUB WYWAR

Obrane i posiekane czerwone muchomory należy zalać czystą dobrej jakości lub oczyszczoną i przegotowaną wodą. Na 100 g świeżych grzybów dodajemy 200-300 ml wody. Napar pozostawiamy dwa dni w ciemnym i chłodnym miejscu. Następnie napar należy przefiltrować i umieścić w lodówce, gdzie przechowujemy go nie dłużej niż trzy dni.
Napary Amanita są zwykle przyjmowane 10-100 ml 2-3 razy dziennie przed posiłkami.
UWAGA! Zaczynamy od dawek podzielonych na pół przez pierwsze trzy dni!

NALEWKA

Opcja 1.
Napełnij litrowy słoik czapkami z czerwonych muchomorów, wlej wódkę, zakop w ziemi na miesiąc. Następnie odcedź, wstaw do lodówki.
Nalewkę stosujemy przy skurczach naczyń krwionośnych, stwardnieniu mózgu, przewlekłym zapaleniu migdałków, raku żołądka i skóry.
Pijemy przez 20 dni, 1 kroplę w łyżeczce wody destylowanej 3 razy dziennie 1 godzinę przed posiłkiem, konieczna jest przerwa 10 dni. (UWAGA! zacznij od stosowania raz, później trzy razy dziennie!)

Opcja 2.

3-4 nakrętki grzybowe trzymaj w chłodnym miejscu (w lodówce) przez dwa dni, drobno rozkrusz, włóż do słoika i wlej wódkę tak, aby płyn na grubość palca wystawał ponad grzyby, włóż słoik do lodówki.
Po dwóch tygodniach nalewkę odcedź i użyj. Mikrodawkowanie!!!)

Schemat leczenia:

„Hill” – najpierw stopniowy wzrost liczby zrzutów, a następnie spadek.
Na przykład pierwszy 40-dniowy kurs zaczyna się od jednej kropli i zwiększa się o jedną kroplę każdego dnia.
Dwudziestego dnia osiąga się maksimum, a następnie stopniowo zmniejsza się do jednej kropli.
Powtarzane kursy mogą obejmować do 20 kropli. Krople rozcieńcza się w ciepłej przegotowanej wodzie do 40 kropli na 20 szklanki wody, więcej niż 0,5 kropli na szklankę wody. Rozcieńczenie chroni przewód pokarmowy przed podrażnieniami.

308687359_2225292507631274_2474450753468230146_nZdj. Wino Krasnoludów. Winem krasnoludków nazywany jest naturalnie występujący ekstrakt, a konkretnie muchomorowa woda deszczowa, zebrana w kapeluszu wywiniętym brzegami do góry – w ostatniej fazie owocowania. Woda ta nasycona jest składnikami psychoaktywnymi. Wino krasnoludków było jednym ze specjałów stosowanych w rytuałach i sabatach na całym świecie.


NALEWKA ALKOHOLOWA

Posiekane muchomory, bez ubijania, umieszczamy w szklanych naczyniach (słoikach, butelkach). Następnie zalewa się go medycznym alkoholem i pozostawia na 1-2 miesiące.
Po odcedzeniu napar alkoholowy przechowujemy w lodówce.
Wódkę Fly Agaric przygotowuje się w ten sam sposób.
Napar alkoholowy przyjmuje się zwykle jedną łyżeczkę 2-3 razy dziennie z posiłkami.
Nalewka Amanita w mikrodawkach (3-5 kropli na 50 ml wody przyjmowanych raz lub dwa razy dziennie) nie tylko wzmacnia odporność i poprawia sen, ale także po ciężkim wysiłku w ciągu jednego dnia łagodzi najsilniejsze bóle mięśni i stawów.

NALEWKA ONKOLOGICZNA

Chorzy na raka, którzy stracili wiarę w uzdrowienie, często uciekają się do leczenia choroby środkami ludowymi. Leki ludowe są uważane za dobrą profilaktykę i pomoc przy terapiach onkologicznych.
Protokół przygotowania składa się z następujących etapów:
1. Drobno pokrojone kapelusze 4 grzybów umieszcza się w szklanym pojemniku i zalewa 150 ml czystego alkoholu.
2. Przetrzymuje się 14 dni w ciemnym miejscu.
3. Po tym czasie napar jest filtrowany.
Leczenie odbywa się według następującego schematu: dozowanie rozpoczyna się od 1-2 kropli dziennie, zwiększając codziennie o 1-2 krople. Całkowita objętość jest dostosowana do 30-40 kropli na dawkę. Taka terapia może trwać bardzo długo, nawet do sześciu miesięcy. Następnie dawkę zmniejsza się w przeciwnym kierunku, robi się przerwę i ponownie ją powtarza. Przeprowadzając takie leczenie, należy przestrzegać diety: jeść sfermentowane produkty mleczne, warzywa, owoce, pić dużo wody.

MAŚĆ

Drobno posiekaj czerwone muchomory, wsyp do butelki, zakorkuj i wstaw na noc do pieca lub piekarnika na bardzo małym ogniu. Rano następnego dnia przetrzyj zawartość butelki przez sito i włóż do szklanego słoika. Smaruj obolałe miejsca w nocy i dobrze zawiń.

313438936_2854635328007183_8617007549035531558_nZdj. krem z amanitą

KOSMETYKA
Dobroczynne właściwości muchomora czerwonego są z powodzeniem wykorzystywane w kosmetyce. Środki na bazie tego typu skutecznie leczą rozstępy, żylaki, egzemy i inne problemy. Na przykład krem ​​przeciwzmarszczkowy wspomaga syntezę własnego kolagenu. Olejki grzybowe dostarczają komórkom najcenniejszych przydatnych kwasów.
Fakt! Maść Amanita w czasach starożytnego Egiptu była używana w kosmetologii jako lekarstwo na zmarszczki
Ekstrakt z Amanita w połączeniu z olejkiem cytrusowym pomaga przyśpieszyć procesy metaboliczne w głębszych warstwach skóry. Masaże takimi olejkami doskonale odprężają, łagodzą stany zapalne w mięśniach. Grzyby pomagają również przy problemach skórnych takich jak pęknięcia, modzele – krem ​​zmiękcza naskórek i przyspiesza gojenie.
Wykonuję z amanity kremy oraz maści. Kremy wykonuję z naparem suszonych kapeluszy, na bazie olejku żywokostowego, z dodatkiem dużej ilości witaminy C. są genialne. Maść wykonuję na nalewce ze świeżych kapeluszy, z dodatkiem oleju żywokostowego lub dziurawcowego, z olejkiem goździkowym i woskiem. Zapraszam zainteresowanych.

311371476_2837411819729534_8564126723732957892_nZdj. Ususzone kapelusze, nalewka oraz maść z amanity

SOMA

Soma przygotowana w poniższy sposób, otwiera czarkę naszego serca, działa detoksykująco na organizm, przyzwyczaja nasze przekaźniki nerwowe do amanity, poprawia samopoczucie, działa leczniczo na duszę i ciało. Tak przygotowaną ambrozję spożywamy raz dziennie, najlepiej wieczorem. Spożywamy ją ceremonialnie z dobrą intencją, w spokoju i oczyszczonej przestrzeni. Taką kurację najlepiej przeprowadzać od jesieni do wiosny.

1 litrowy słoik, najlepiej z ciemnego szkła, szczelnie zamykany wypełniamy suszonym kapeluszami do 1/3, dobrze dociskając grzybki. Zalewamy je wodą najlepiej źródlaną. Jeśli nie mamy dostępu do źródła możemy użyć wody destylowanej, którą należy ustruktyruzować. Najlepiej robić to specjalnym kubkiem lub podstawką służącą do tego celu. Grzyby należy odrobinę pognieść w słoiku. Dodajemy do tego 1 łyżkę octu jabłkowego, niepasteryzowanego. Tak przygotowane amanitki, zakręcamy i wstawiamy do lodówki na 5 godzin, podczas tego czasu warto kilka razy je wyjąć i pougniatać.
Słoiczek przechowujemy szczelnie zamknięty, taka ilość, wystarczy nam na bardzo długi czas.
2 łyżki stołowe naszego winka rozcieńczamy w 300 ml. dobrej jakości wody, o jakiej pisałam wcześniej. Następnie przelewamy ze szklanki do szklanki kilkakrotnie aby woda dobrze związała się z muscymolem. Następnie przystawiamy naszą szklaneczkę do serca aby naładować naszą ambrozję miłością.

UWAGA!!!
Podczas kuracji amanitą dieta powinna być jak najbardziej prosta i lekka, najlepiej surowa dieta z przewagą owoców lub wegańska, prosta i bezśluzowa bez soli lub z jej bardzo mała ilością.Amanita nie lubi zasolonych organizmów. Przed sama kuracja również warto odsolić organizm. Sól może spowodować brak efektów kuracji.

A może leśna kołysanka grzybowa? 😂

Filmik pokazuje jednego ze współczesnych szamanów wykorzystującego w swojej praktyce muchomory.

 Pozdrawiam z miłością Dziewanna.
UWAGA !!! Jestem tylko skromną szamanką (mam certyfikat totalnej biologii, kończę studia naturopatii oraz irydologiczne, ale najważniejszą ze szkół, na którą sama dodaję sobie dyplom, to szkoła życia w doświadczaniu i obserwacji.
Nie musisz się ze mną zgadzać, a ja nie odpowiadam za złe zrozumienie wyżej wymienionych informacji. Służą one wyłącznie w celach informacyjnych. Jakiekolwiek praktyki, które poczynisz, czynisz wyłącznie na własne ryzyko i własną odpowiedzialność! Dawką śmiertelną muchomora czerwonego jest prawdopodobnie 10 średnich-dużych kapeluszy i nie powinno się dobijać do tej dawki pod żadnym pozorem!!!
Pamiętaj każdy z nas jest istotą niepowtarzalną, to co jednemu pomoże – może innego dobić!
Wszelkie praktyki skonsultuj z osobą kompetentną i
doświadczoną np. z szamanem oraz „lekarzem”.
Ta strona jest moim domem, w moim domu nie szukamy odlotu ani tripów, tu zajmujemy się medycyną przodków, nie ćpaniem. Byłam narkomanką dlatego nie promuję używania żadnych środków uzależniających ani odurzających i do chwilowych wrażeń! (Od punkowy do Frutarianki zapraszam poczytać, tam opisuję swoją historię).
https://magicznyzielnikdziewanny.com/2019/08/02/nigdy-sie-nie-poddawaj-od-punkowy-do-frutarianki/
Wszelkie opisane doświadczenia, to często moje doświadczenie nie poparte żadnymi dowodami, prócz mojej wiary.
Ważne informacje praktyczne, zbiór, suszenie, przygotowanie, cytaty w tym artykule, dawkowanie znajdziecie tutaj:
Bardzo ciekawe informacje znajdziecie tutaj:
Korzystałam z wiedzy własnej oraz materiałów:
muscaria.html
Materiał i cytaty pochodzą ze strony Jakuba Babickiego z botanicznej galaktyki.
tree-of-life-amanita-muscaria_200-300x230.jpg

75 uwag do wpisu “Amanita muscaria – święty grzyb,napój Bogów, eliksir życia i wszelkiego poznania. 🍄

      1. Właśnie zrobiłam sobie jakiś czas temu nalewkę z suszonej Amanity z przepisu pewnej zielarki. Ale już na drugi dzień mikrodawkowania dostałam powidoków czyli takiej aury jak mają migrenowcy. Inni dostali bólu głowy. Dowiedziałam się że to dlatego że amanita nie lubi alkoholu podobnie jak napojów gazowanych bo wydziela się z niej to coś trujące. Tu natomiast i w wielu innych miejscach widzę że jednak robi się nalewkę z Amanity.

        Polubione przez 1 osoba

  1. Świetny artykuł. Amanita mądrze użyta może naprawdę zmienić życie na lepsze. Set & setting według mnie jest tutaj kluczowe. Co do stronki https://amanita.pl podanej powyżej – to super. Zamawiałem również do UK i amanitki bezproblemowo doszły profesjonalnie zapakowane. Mogę ich polecić.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Aby amanita działała, trzeba zacząć od systematycznego spożywania mikrodawek tzw somy. Neuroprzekaźniki muszą się przyzwyczaić, takie mikrodawkowanie powinno się stosować kilka miesięcy minimum, podczas stosowania całkowicie rezygnujemy z soli w diecie. To też może być przyczyna. Ponadto to grzyb bardzo wrażliwy na intencję. Dlatego zbieramy i suszymy sami, nie kupujemy.

        Polubienie

  2. Witam.
    Trafiłem przypadkiem na Pani stronę. Brakuje mi słów. Pozytywnie. Ogrom doświadczenia i wiedzy. Jeszcze długie studiowanie przede mną. Niektóre z tematów, na przykład ten o amanitkach, są wręcz unikatowe, wspaniale skondensowane informacje.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bo potrzeba wprowadzić mikrodawki, piszę o ty. ponadto podczas stosowania mikrodawek, rezygnujemy z soli (całkowicie!) z mięs i tłuszczu zwierzęcego oraz nabiału również jest wskazane.
      Odpowiednie suszenie oraz intencja do grzyba też jest istotna.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  3. Wspaniały artykuł. Powiem tak, jeśli tam gdzie byli praktykujący Dzogchen i rosły tam Amanity to na 100% je jedli. Nie zmarnowali by takiej Mądrości. Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

  4. 1. Odyn był bogiem nordyckim, wikińskim. W tej mitologii nie występuje postać ” Diabła”. Kto wymyślił to ich spotkanie? 🙈
    2. Artykuł ciężko się czyta, ze względu na fatalną interpunkcję, a raczej jej brak.
    3. Za dużo wręcz przepisanych rzeczy ze „Świętego Grzyboga”.
    4. Amanita i alkohol? – no chyba jednak nie do końca…

    Polubienie

    1. witam, wysłuchiwanie opowieści, tłustej treści, czy to wczytywanie się w wypociny blond influ-pozerów z netu, częściej przynoszą więcej strat niż zysków. aby rozeznać się w temacie udajcie się do realnych źródeł po pomoc. gdyż łykanie wiedzy z tekstów, które są przepisywane metodą wytnij i wklej, i to, delikatnie mówiąc, bez szczególnej dbałości. potrafi uczynić więcej złego niż dobra. wiele z tego wywodu jest prawdą, lecz pozbawioną rdzenia. te grzyby to nie jest używka, czy środek kosmetyczny. był to, i jest nadal, potężny wzmacniacz woli. wszystko, co jest opisane ponad to, jest efektem ubocznym. a nie o efekty uboczne nam się rozchodzi. używając Amanity musisz wiedzieć co, jak, kiedy i przez kogo!!! jeżeli umyka ci jakiś element owego równania, zwróć się do kogoś, kto jest w tym temacie profesjonalistą, a nie do kogoś, kto coś tam kiedyś przeczytał i próbuje zabłysnąć gdyż efekty potrafią zaszokować nawet zatwardziałych fanów horrorów.
      nie daj się zwariować.

      Polubienie

  5. Dziękuję za odkrycie „tajemnicy odwiecznej”, aby poznać całą prawdę proponuje walnąć od razu mega dawkę, wtedy pozna się cała prawdę, stając na sądzie ostatecznym. Oby każdy tylko był na ten moment …przygotowany.

    Polubienie

  6. Świetny artykuł.Ciekawe też że punkiem się interesowałaś.Dobry styl.
    Co do muchomora czerwonego
    W takim programie dawnym i-doser
    pamiętam że plik trip był ze zdjęciem owego grzybka.No i z tej grupy halucynogennych emulatorów.To tylko po tym miałem jakieś doznania .
    Spróbowałem też realnych.Ciekawy zapach podczas suszenia się wytwarzał.Dwa średniej wielkości zjadłem.W sumie próbowałem też denaturatu i piwa wtedy.Ponagrywałem sobie pod bit wtedy jakieś dekadenckie zapętlone jak mantra słowa.Typu nie ma miłości.muchomory denaturat i perwersje seksualne.Później nagrałem rzyganie swe.
    Mineły lata.Dojrzałem.Pare dni temu sobie jeżdziłem rowerem .natrafiłem na miejsca w których rosną.Dziś też przy drzewie co ciekawe które objąłem i pocałowałem ostatnio.Dąb chyba.jak kumpel.patrzę a obok niego muchomor.obszedłem w koło(bo za pierwszym razem nie zrobiłem tego.tylko postawiłem mój ukochany rower w cieniu i plecak.No i inne też były.Ale mam jakiś szacunek do tego.Zrywać już nie chcę .Fajne są takie jak rosnął sobie.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Witam. Bardzo dobry materiał.
    Proszę o pomoc, słyszałam, że amanita leczy autyzm. Mam synka z zespołem Aspergera… Ma on 10;lat. Czy to prawda, że amanitka jest w stanie wyleczyć, zaleczyć? Teraz, czy później…? Tak mi żal syneczka…
    Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie
    Alicja

    Polubione przez 1 osoba

  8. Witam, w jakich proporcjach najlepiej zmieszać proszek z amanity i wodę by uzyskać ekstrakt wodny do mikrodawkowania? Czy filtrować taki macerat? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

      1. A ile razy mozna zalac te same grzyby? Potem sa wyciagane? Jak dlugo mozna ambrozje przechowywac, w jakich warunkach i naczyniu?

        Polubienie

  9. Dziękuję bardzo za ten artykuł.
    Mam pytanie odnośnie mikrodawkowania, od tego chce zacząć przygodę z amanitą. Mam zmielony susz i nalewkę, co najpierw sprawdzić? A odnośnie kuracji nalewką, przerwę 10 dni robimy po 20-sto dniowej kuracji czy w jej trakcie?

    Z góry dziękuję za opowiedź i ślę serdeczności 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  10. Dzień dobry.. bardzo mi się podoba artykuł od 13 roku życia rozwijam się w podobnej wiedzy.. chciałem się poradzić czy nalewka z amanity może być zastosowana w celach tzw podróży.. ktoś mnie poprosił o to żebym towarzyszył robiłem to z inną medycyną już wiele razy aczkolwiek nie z nalewką z amanity..i tak pewnie sprawdzę na sobie..zanim zaproponuje komuś będzie to dawka więcej niż mikro ale chciałbym się poradzić gdyż wzbudza pani mój szacunek i zaufanie.. pozdrawiam Kruk ( szaman Dźwięku)

    Polubione przez 1 osoba

  11. Zrobiłam sama nalewkę z Amanity/trzymam ją w lodówce/.Smarowałam ją żylaki na nogach i bolące spuchnięte stawy skokowe.Czy od tego mogło mi skoczyć ciśnienie i tętno ponad 111? Znalazłam się w szpitalu.Boję się teraz tym smarować stawów.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s