HISTORIA O SICIE MOKOSZY

makosh_by_svetlaya777

MOKOSZ MOKOSZA – MATKA ZIEMI, patronka kobiet, bogini płodności i urodzaju, opiekunka kobiet i dzieci, traktowana jako słowiańska Matka Ziemia.  Bogini deszczu, mokrej pogody i burzy. Jest też Boginią zapłodnienia użyźnienia, zejścia w mrok i poczęcia tam nowego życia/idei.

„Mokosza splata na Bańskich Łąkach śnieci swoich pajączków w nieci Bai. Przesącza je swoim nieodłącznym Złotym Sitem – Przetakiem nadając im odpowiednią grubość i jakość. Od niej więc zależy czy nieci wiergu, zrębu, doli i bytu będą dobre. Osobiście zajmuje się wplataniem w Baję drugiego co do ważności rodzaju nieci – Nieci Wyroku Świata – wiergu. Od Mokoszy bardzo wiele zależy, bo może ona przepleść ów wierg zupełnie na odwrót niż go Makosz wydeptał i zmienić tym samym czyjeś życie.” Mokosz pokazuje ludziom ich los w sposób powikłany, niejednoznaczny. Wikła też los w sposób dosłowny, wyplatając Materię Świata – Baję.” (cyt. Cz. Białczyńki) Istotę wikłania i mieszania przez Mokoszę najlepiej oddaje przykład Pająka Mokoszy, który spina szatę na jej piersi niczym brosza, ale jest żywy i wykonuje wszystkie polecenia Bogini. Czy stąd wzięła się wiara w pająka i zakaz tabu ich zabijania?

mokosz

Mokosz posługuje się również nieodłącznym Złotym Sitem-Przetakiem, jak weszła w jego posiadanie? 

Otóż Mokosz bardzo chciała mieć Przetak, czyli sito, które jej było potrzebne do kropienia i cedzenia śnitek mokrzaków, mokosznych pajączków z Bańskiej Łąki. Łado od jakiegoś już czasu potajemnie się do niej zalecał i usiłował ją bezskutecznie w różne miejsca zwabić. Nie było to proste, bowiem bogini, sama bardzo zazdrosna o swego męża, dawała Ładowi mocny odpór. Zazdrość Mokoszy, nie mająca żadnych powodów, była powszechnie znana, a tak wielka, że bogini nie zostawiła nigdy sam na sam z Makoszem nawet swojej córki Dodoli. Makosz bardzo bolał nad tym i cały świat cierpiał, bo wiele było prac przy wyplataniu Bai (Materii Świata), które powinien był Pan Źrzebu robić z Dodolą, żeby źrzeb i dola wszych bytów splotły się ze sobą należycie. Na dobry pomysł wpadła Plątwa, której się Łado zwierzył ze swego kłopotu. Podstępna Plątwa wyznaczyła cenę za swoją radę. Umówiła się z Ładem, że ten da jej na własność najcenniejszą rzecz, jaką posiądzie, w pierwszym dziewiątym dniu od spełnienia swej żądzy. Poleciła bogu, by powiedział Mokoszy, że Przepląt wyplecie dla niej Sito tak mocne i piękne, jak jego Sieć, którą uczynił z wikła. Jednakże musi ona osobiście odebrać podarunek w Czarownej Jaskini w Górach Stołpowych. Tam zwabią Mokosz i Łado będzie mógł zaspokoić swoje żądze.

 

Depositphotos_5025039_l-2015

Plątwa bez trudu przekonała męża, by wywiązał się z zamówienia. Obojgu im zależało, żeby Mokosz miała przetak wikłający nieci, plączący wierg rzeczy. Nikt nie potrafił tak pleść jak Przepląt, więc Mokosz usłyszawszy wspaniałą nowinę udała się do jaskini. Milkliwy zwykle Przepląt przywitał ją bardzo ciepło, ale mina mu zrzedła, kiedy zobaczył, że bogini przyniosła ze sobą łozinę do wyplotu i nie chciała się ruszyć znad jego głowy w trakcie roboty. Wtedy właśnie wkroczyła Plątwa, która sprowadziła do jaskini Łada. Łado rzucił się na Mokosz, obejmował ją stu rękami i całował, gadał miłe głupstwa, aż zawrócił jej w głowie. Mokosz uległa wtedy Ładowi w jednym z najciemniejszych zakątków Czarownej Jaskini. Przepląt skorzystał z nieuwagi bogini i udało mu się wpleść w Przetak sporo wikła zamiast łoziny.
Mokosz, nic nie podejrzewając, zabrała podarunek i wróciła do swego domu. Tutaj się okazało, gdy zaczęła Przetaka używać, że śnitki-wołocie, które przezeń się przesnują, dziwnie zmienny dają wierg i dolę. Wikło było grube i twarde, a wychodzące jego okami wołocie stawały się bardzo cienkie i kruche, wrażliwe na zerwanie. Tylko woda deszczowa, spadająca z nieba na sito, zmiękczała wikło i wtedy przepuszczało ono grubsze nieci. Mokosz nie mogła jednak zaprzestać używania Sita, bo Makosz natychmiast by coś zaczął podejrzewać. Na dobitkę stwierdziła, że jest ciężarna. Zwierzyła się w rozpaczy Plątwie. Ta lotem ptaka zaniosła nowinę Ładowi. Nie był zaskoczony, o to mu właśnie chodziło.
Oboje Plątowie ofiarowali się dać Mokoszy, na czas porodu, schronienie w swojej Jaskini. Makosz-Dodol cały czas coś podejrzewał, bo jego żona zachowywała się dziwnie i stroniła od niego.
Na pierwszy dziewiąty dzień po tajemnym spotkaniu Mokosz poczuła, że zbliża się rozwiązanie. Pobieżała w Góry Stołpowe. Tu, w tym samym zakątku Jaskini Czarownej, gdzie dziecko poczęto, u Czarnego Źródła, powiła Mąda.”

Pozdrawiam z miłością Dziewanna.

55867

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s