Herbatka bzem pachnąca i kilka słów o lilaku (Syringa vulgaris Linne)

Bez jak to bez czasem biały czasem fioletowy.
Czasem pachnie czasem nie.

Latem kwitnie ten przepiękny krzew.
Cud natury to jest krzew!
Ehh tyle westchnień w koło niego jest…

Herbatka bzem pachnącaOch ten maj kochani, ten maj i ten słodki zapach bzu. Unosi się dookoła i wabi nas swoją nutą. Chciałoby się go zatrzymać na dłużej zamknąć na cały rok i wyciągać po troszeczku.
Chciałoby się kosztować tego obłędnego zapachu w pochmurne zimowe dni, prawda?
Czy to jest możliwe kochani ? 🤔
Oczywiście, że jest i właśnie dzisiaj Dziewanna zdradzi wam sekret jak tego dokonać. 😉

Ale najpierw kilka słów o naszym dzisiejszym bohaterze.

LILAK POSPOLITY Syringa vulgaris Linne
Inne nazwy, nazwy ludowe: bez pospolity, bez lilak, lilak pospolity, bez turecki.

Bez należy do rodziny oliwkowatych (Oleaceae) jest krzewem lub drzewkiem dorastającym do 10 metrów wysokości, kwitnie w maju. Pochodzi z Południowej i Południowo – Wschodniej Europy. U nas bardzo chętnie sadzony w ogrodach i przy domach.
Nazwa botaniczna bzu lilaka ma pochodzenie tureckie, pochodzi od arabskiego słowa laylak. Określenie bez nie jest poprawne z punktu widzenia botaniki i wynika z pomyłki Austriaków, którzy  ze względu na jej wygląd byli przekonani, że roślina ta  spokrewniona jest z bzem czarnym. Zamieszanie w nazewnictwie utrwaliło się również w języku polskim i stąd do dziś lilak nazywany jest bzem.

MAGIA

Dawniej panny na wydaniu miały w zwyczaju obmywanie twarzy rosą strząśniętą prosto z liści lilaka. Ten rytuał miał zapewnić im kwitnącą i promienną cerę, dzięki czemu żaden wybranek serca nie mógł się im oprzeć.
Bez lilak był też ważny dla rolników, którzy interpretowali jego obfite kwitnienie jako zapowiedź udanych zbiorów.
W starożytnej Grecji lilak był uważany za kwiat artystów i kompozytorów, którym jego zapach przynosił inspirację.

Z bzem lilakiem wiązały się jednak nie tylko miłe skojarzenia, kolor fioletowy był niegdyś symbolem smutku i żałoby, w wielu regionach Europy unikano wnoszenia jego fioletowych kwiatów do domu. Obawiano się, że może to sprowadzić na rodzinę nieszczęście, a nawet śmierć.
Na początku XX wieku, gdy symbolika kwiatów stała się kodem towarzyskim do przekazywania prywatnych wiadomości, bez lilak również nie wiązał się z radosnymi nowinami. Wysłanie komuś bukietu z lilaka oznaczało zerwanie, a zajęci kawalerzy nosili lilaka w butonierkach, żeby odstraszyć nachalne panny.
Żywiołem bzu jest ziemia, jego siły i moce to: miłość, ochrona, piękno, bogactwo.
Kwiaty bzu pozwalają poczuć miłość w każdym jej aspekcie, otwierają na piękno, zarówno to wokół nas, jaki to w naszym wnętrzu. Przyciągają bogactwo i obdarzają umiejętnością korzystania z niego.
Bez lilak odpędza zło z każdego miejsca, w którym rośnie.
Ususzone kwiaty bzu noszone przy sobie umożliwiają odczucie pełni miłości.
aromat bzu (świeże kwiaty, kadzidełka, olejki, potpourri) oczyszcza przestrzeń z zadawnionych żalów i i pretensji.
Rozsypanie pachnących kwiatów bzu na łóżku lub unoszący się w sypialni jego zapach podniesie poziom namiętności kochanków.
Kobieta, która pragnie danej wiosny spotkać miłość, powinna stanąć o świcie pod drzewem bzu, strząsnąć z niego rosę na swoje dłonie i umyć nimi twarz.
Aby spełnić swoje najskrytsze życzenia usiądź pod krzewem kwitnącego bzu i napisz list z prośbą do duszków drzewa lub Bogiń czy Bogów, którzy są Ci bliscy. Jeśli jesteś czystego serca, Twoja prośba spełni się.

Surowcem jest kwiatostan, liść, kora oraz owoc.
Surowce bzu suszymy w cieniu, w przewiewnym miejscu.
Liście pozyskujemy wczesną wiosną, kiedy są jeszcze młodziutkie, kwiatostany podczas kwitnienia, natomiast korę wczesną wiosną lub późną jesienią.
Owoce zbieramy przed pęknięciem torebki nasiennej.

Bez wykazuje działanie napotne i przeciwgorączkowe, przeciwzapalne, przeciwreumatyczne, przeciwdrobnoustrojowe, „czyszczące krew”, diuretyczne.
Stężone wyciągi z bzu spożywane na czczo mają działanie przeciwpasożytnicze.

Przetwory z lilaka wzmacniają organizm i podnoszą odporność. Zawierają również fitoncydy antybakteryjne i przeciwwirusowe. Bez świetnie radzi sobie jako środek przeciwzapalny na gardło przy nieżycie górnych dróg oddechowych, jako środek przeciwkaszlowy i oczyszczający.

o0.png

Zawarta w lilaku syringina to aktywny składnik biochemiczny o silnym działaniu hepaprotekcyjnym, czyli ochronnym na miąższ naszej wątroby, jest zalecana nawet w przypadku marskości. Dla wzmocnienia działania należy łączyć z ostropestem, kurkumą, forsycją. W lilaku największe stężenie syringiny jest w korze i owocach, mniejsze w liściach, pączkach i kwiatach.
Glikozyd fenolowy zawarty w lilaku hamuje rozwój bakterii, w tym również te oporne na antybiotyki, jak paciorkowce i gronkowce.

Dr. H. Różański zaleca przetwory z bzu na stany zapalne błon śluzowych jamy ustnej i gardła, skłonności do kandydozy (infekcje Candida, afty), stany zapalne krtani i oskrzeli zapalenie spojówek i powiek, paradontoza; nieżyt przewodu pokarmowego; wrzodziejące zapalenie jelit, zespół jelita drażliwego, hemoroidy; choroby pasożytnicze (wspomagająco), kuracje odtruwające, choroby reumatyczne, spadek odporności na infekcje; upławy; choroby przeziębieniowe i zakaźne. Stany zapalne, infekcje, w tym Candida układu moczowego i płciowego.
Bez jest również nieocenionym ziółkiem w kosmetyce, jest idealny do przemywania skóry z trądzikiem różowatym, łojotokiem, przebarwieniami, przy niskiej elastyczności skóry. Ponadto do okładów na wypryski, owrzodzenia, jako środek wspomagający regenerację, antyseptyczny. Do okładów na oczy przy zapaleniu spojówek, przemęczeniu, przy cieniach i „workach” pod oczami. W ziołolecznictwie z lilaku przygotowuje się również mazidło, które pomaga na ostrogi piętowe oraz działa przeciwbólowo przy zapaleniu korzonków.
Kwiaty bzu można jeść, są lekko gorzkawe, ale kilka do sałatki nie zaszkodzi, a w zamian wdzięczne kwiatuszki ozdobą naszą potrawę.

ODWAR Z KORY

1 łyżkę kory (mogą być również gałązki) zalać szklanką wody, gotować na małym ogniu 10 minut. Odstawić pod przykryciem na 30 minut. Pić po 100 ml do 4 razy dziennie.

NAPAR Z NASION

1 łyżkę nasion zalewamy szklanką wrzątku, zaparzamy 30 minut. Pijemy po 0,5 szklanki 4 razy dziennie.

NA UREGULOWANIE MIESIĄCZKI

Szczyptę nasion lilaka zalać 250 ml. wrzątku podgrzewać przez kilkanaście minut, nie dopuszczając do wrzenia.
Stosować 3 razy dziennie p 0,5 szklanki pomiędzy posiłkami.
NALEWKA NA NERWOBÓLE I RWĘ KULSZOWĄ
0,5 szklanki kwiatów bzu, 2 szklanki alkoholu 40%
Kwiaty zalać alkoholem i pozostawić w ciemnym miejscu, pamiętając aby potrząsać od czasu do czasu. Nalewkę przygotowujemy podczas nowiu i zlewamy podczas pełni.

NALEWKA NA STAWY I RWĘ KULSZOWĄ 

8 łyżek świeżych lub 4 łyżki suszonych kwiatów lilaka zalać 40 stoma łyżkami spirytusu w ciemnym słoiku, szczelnie zakręcić, odstawić na 9 dni. Po tym czasie przefiltrować, dobrze odciskając kwiaty. Stosować 3 razy dziennie po 30 kropel z odrobiną wody. Można stosować do nacierania lub kompresów na noc. W tym celu należy skropić naturalną tkaninę nalewką, na nią założyć folię i zabandażować. Rano zdjąć i przemyć skórę.

NALEWKA

5 dużych kiści kwiatów (używamy tylko kwiatów ciemnofioletowych i w pełni rozkwitniętych), 2 litry alkoholu 40%, 2 szklanki cukru trzcinowego lub kokosowego (w oryginalnym przepisie jest miód, ja miodu nie polecam i nie używam, ty zrobisz jak uważasz), 1 cytryna, 2 szklanki wody źródlanej lub demiralizowanej.
Kwiaty wkładamy do słoja, skrapiamy odrobiną spirytusu, zalewamy alkoholem i odstawiamy na 7 dni, w ciemne miejsce. Po tygodniu filtrujemy, dolewamy zimną wodę, w której rozpuszczamy cukier oraz sok z cytryny. Następnie mieszamy dokładnie i zlewamy do butelek. Nalewka powinna leżakować minimum 3 miesiące. Powinna mieć miodowo – liliowy kolor, delikatny zapach bzu i delikatnie kwaskowy smak. Zażywamy od 20 do 30 kropli 3 razy dziennie.

MACERAT NA REUMATYZM

3 łyżki kwiatów zalać 0,5 szklanki oleju podgrzanego do temp. 40 stopni. Odstawić w ciemne miejsce na 7 dni. Stosować do nacierania bolących miejsc 3 razy dziennie.

SYROP Z KWIATÓW

3 szklanki kwiatów, 3 szklanki wody, 3 szklanki cukru (oczywiście nie polecam białego może być kokosowy lub trzcinowy trzcinowy), 0,5 cytryny. Ze świeżych, niemytych kwiatów usuwamy zielone części i szypułki, nie musimy tego robić, ale syrop będzie bardzo gorzki, jeśli zależy nam na smaku radzę je usunąć.  Wodę wraz z cukrem podgrzewamy mieszając, aż syrop zacznie wrzeć. Cytrynę kroimy w plastry. W większym słoiku umieszczamy kwiaty bzu i plastry cytryny, zalewamy gorącym syropem i odkładamy w ciemne, chłodne miejsce na ok. 4 dni, codziennie wstrząsamy słoikiem. Po tym czasie syrop przecedzamy, niepasteryzowany przechowujemy w lodówce. Możemy również pasteryzować jeśli chcemy przechować na zimę.

Magiczny zielnik Dziewanny(1).png

HERBATKA BZEM PACHNĄCA 🌸

Aby przygotować sobie tą pachnącą bzem i wanilią herbatkę na długie zimowe wieczory należy nam nazbierać wielgachny bukiet bzu.
Nieistotne czy kwiecie to będzie białe, czy liliowe, czy kwiaty jeszcze zamknięte w pączkach czy rozwinięte.
Następne co musimy poczynić, to oskubać te pachnące kwiatuszki do słoika i bardzo dobrze ucisnąć, trzeba nam się tu odrobinkę napracować, ale naprawdę warto kochani.
Tak oskubane, dobrze ubite w słoiczku kwiaty zakręcamy szczelnie i pozostawiamy do czasu aż kwiaty stracą kolor i zrobią się całkowicie wyblakłe.

Kiedy więc już nasze kwiaty zblakną, należy nasz słoiczek ogrzać w dehydratorze lub piekarniku w temperaturze 40 – 45 stopni przez około 2 godzinki.
Po odkręceniu słoika i wysypaniu kwiatuszków, w kontakcie z powietrzem nastąpi prawdziwa MAGIA kochani. Nasze blade kwiatuszki przybiorą piękny kolor karmelu i takiż również zapach rozniesie się dookoła.
Teraz wystarczy aby odrobinę przeschły i już możemy rozkoszować się wspaniałą bzową herbatką.
Herbatkę przechowujemy szczelnie zamkniętą w słoiczku.

Aby otrzymać ten aromatyczny napój wystarczy nam 1 łyżeczka kwiatów zalana 200 ml. wrzącej wody.
Herbatka nie zawiera teiny, jest delikatnie słodka w smaku i bardzo aromatyczna.
Ten cudowny karmelowy napój poprawi nasze samopoczucie, trawienie i co najważniejsze to najlepszy prezent jaki możemy podarować naszej umęczonej wątrobie kochani.
I co wy na to kochani? Czyż natura nie jest wspaniała? Czyż magia nie jest cudowna? Korzystajmy z darów naszej Matki Ziemi i z jej magicznych właściwości kochani.

Pozdrawiam z miłością Dziewanna. 💚 

UWAGA! 

Nie jestem lekarzem, jestem tylko skromną szamanką, nie musisz się ze mną zgadzać, a ja nie odpowiadam za złe zastosowanie lub zrozumienie wyżej wymienionych porad. Służą one wyłącznie w celach informacyjnych. Wszelkie kuracje lecznicze należy skonsultować z lekarzem. Albo lepiej z dobrym naturopatą.

Korzystałam z wiedzy własnej oraz strony:

Syringa vulgaris L. – lilak pospolity w praktycznym ziołolecznictwie

3 uwagi do wpisu “Herbatka bzem pachnąca i kilka słów o lilaku (Syringa vulgaris Linne)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s