KETO. Dieta keto karniwora (carnivore)

48387832_1815970548514486_5062117823082397696_n

Kolejna dieta cud! Czyli cud to będzie, jak nam się zdrówko, za latek kilka lub kilkanaście nie posypie. 🤭
Oby nie było za późno.

Bazowo ketoza stosowana jest przy leczeniu padaczki lekoopornej. Tego nawet uczą na studiach dietetycznych i ta wiedza jest powszechna. Stosowana krótko, może poprawić samopoczucie, a nawet poprawić wyniki laboratoryjnych itp. badań. Zaznaczam krótko, bo to bardzo istotne jest.

Samo wykluczenie z diety zbóż, czy węglowodanów typu pieczywo, makarony itp. jest w stanie poprawić samopoczucie, a nawet stan zdrowia, tak się dzieje zawsze kiedy następuje odstawienie produktów, które nam nie służą.

Na diecie keto samopoczucie się poprawia, ponieważ tłuszcz jest związkiem typu antacid (antacid dosłownie z angielskiego „środek zobojętniający kwas”), ale uwaga, tutaj nic się nie leczy, a jedynie przykrywa stany zapalne. Wszystkie stany chorobowe nadal tam są, uśpione czekają, kiedy się obudzić z tłuszczowego snu.

Najnowsza praca naukowa opublikowana we „Frontiers of Nutrition” dokonuje przeglądu badań nad skutkami takiej diety dla organizmu. Typowa dieta keto to katastrofa prowadząca do chorób. Czerwone mięso i jego przetwory, tłuszcze nasycone, brak zawierających węglowodany warzyw, roślin strączkowych to recepta na kiepskie zdrowie – mówi główny autor pracy Lee Crosby. Nie pozostawia złudzeń, jak bardzo jest szkodliwa.

Ale nie chciałabym w tym poście skupiać się na badaniach. Jak powszechnie wiadomo można na wszystko znaleźć badania, te za i te przeciw, zależy to zwyczajnie od tego, kto za nie płaci.

Skupmy się więc na rozsądku i logicznym myśleniu.

399267599_808709080941895_1981831261355270024_n

Podstawowym paliwem dla naszego organizmu jest pochodząca z węglowodanów – glukoza. Potrzebujemy minimum 130 gramów węglowodanów dziennie, by pokryć zapotrzebowanie naszego mózgu i erytrocytów. Nasz organizm umie wytworzyć glukozę z białka, nigdy zaś nie wytworzy jej z kwasów tłuszczowych. Oczywiście, po jakimś czasie stosowania diety ketogenicznej mózg zaczyna częściowo korzystać z ciał ketonowych i może mieć to nawet korzystny wpływ w przypadku niektórych chorób. Jednak podczas stosowania diety ketogenicznej organizm cały czas czuje się, jakby głodował i wykorzystuje alternatywne sposoby pozyskiwania energii.

Ketoza na carniworze jest sztucznie wymuszona, to nie jest prawdziwa ketoza, gdzie organizm, wykorzystuje swój własny tłuszcz i zarządza tym procesem w sposób, który nie powoduje szkód w organizmie.

Na diecie keto nie można być przez całe życie, w końcu zabraknie podstawowych mikroelementów: potasu, wapnia, magnezu itp. Zabraknie kwasu foliowego, witaminy B1, B6 i najważniejszej witaminy C, której w przeciwieństwie do zwierząt mięsożernych, ludzki organizm nie produkuje. Nie produkuje ponieważ owoce zawierają jej wystarczającą ilość. Logicznym więc co powinno być podstawą naszej diety, wszystko co zawiera witaminę C. 🍇

berries-1838314_1280

Na diecie keto trzeba nieustannie wszystko suplementować, w mięsie i tłuszczach nie ma witamin ani mikroelementów.

Witamina B kompleks, omega 3, witamina C, multiwitamina, elektrolity, olej MCT, enzymy trawienne, odżywki białkowe – to tylko niektóre z zalecanych przez propagatorów tej diety suplementów.

A czy to nie powinno być tak, że wszystkie niezbędne dla nas składniki odżywcze powinniśmy czerpać z pożywienia. Czy nie przyjemniej jest żyć ze świadomością, że poprzez dietę dostarczasz sobie wszystkich składników odżywczych, włącznie z witaminami i mikroelementami i nie musisz łykać dodatkowo żadnych syntetycznych tabletek?

A co z błonnikiem? Trzeba suplementować, a jakże. Tak radykalne zmniejszenie ilości węglowodanów w diecie oznacza niedostateczne spożycie błonnika. Błonnik jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania naszej mikroflory jelitowej. Zbyt mała ilość błonnika może doprowadzić do uszkodzenia błony śluzowej i zwiększonej przepuszczalności jelit. W jelitach robi się szambo, giną szczepy bakterii jelitowych, które są odpowiedzialne za regulację cukru we krwi. Bardzo trudno będzie to wszystko później naprawić. Lata pracy, a jak wspomniałam na keto nie da się być w nieskończoność.

z17401874IH,Plukanie-jelita-ma-sprzyjac-usprawnieniu-przemiany

W przeciwieństwie do diety frutariańskiej, bo mamy wielopokoleniowych frutarian, skutki stosowania tej diety są jeszcze do końca nieznane. Wiadomo już jednak, że skutki uboczne keto mogą prowadzić do hipoglikemii, odwodnienia i zaburzeń elektrolitowych, a także hipertiglicerydemii; zmniejszenia gęstości mineralnej kości, kamicy nerkowej, kardiomiopatii, anemii i neuropatii nerwu wzrokowego.

Koniecznie muszę jeszcze wspomnieć o eskimosach, ponieważ takie argumenty są częste, kiedy próbujesz człowiekowi wytłumaczyć jakie jest jego gatunkowe pożywienie. No więc długość życia eskimosów jeszcze sto lat temu wynosiła 32-35 lat. Obecnie uległa ona wydłużeniu, dotarło do nich bowiem odrobinę przedłużaczy życia, jak suplementacja, lekarstwa, pewnie i jakieś warzywa itd, ale nadal średnia ich życia jest o wiele krótsza, niż przeciętna długość życia innych mieszkańców naszej planety.

Dieta tłuszczowa bardzo mocno obciąża układ pokarmowy, nerki, trzustkę oraz wątrobę. Każdy organizm gromadzi toksyny w tłuszczu, spożywanie tłuszczu odzwierzęcego jest tykającą bombą zegarową dla wątroby.

Złogi tłuszczu gromadzą się wzdłuż ścian tętnic, co powoduje ich zwężenie i w konsekwencji wpływa na krążenie krwi w sercu i innych obszarach ciała. Miażdżyca to przewlekła choroba naczyń krwionośnych, która niesie ze sobą ryzyko bardzo poważnych powikłań. Choroba ta polega na tworzeniu się wewnątrz tętnic tłuszczowych blaszek, które nie tylko utrudniają przepływ krwi, ale przede wszystkim mogą doprowadzić do niedotlenienia istotnych narządów.

miazdzyca

Układ pokarmowy nie ma tutaj dostatecznie długiego czasu aby odpocząć, na diecie keto, słynny, odmładzający hormon wzrostu nie ma szans się włączyć, bo niby kiedy skoro w żołądku non stop zalega tłuszcz.

Wysokie spożycie białka uszkadza nerki, wysokie spożycie tłuszczów prowadzi do rozwoju miażdżycy i chorób układu krążenia, a także do cukrzycy. To są informacje, które znamy od wielu lat. Jak więc można być tak naiwnym myśląc, że spożywając bezkarnie, to z czym nasz organizm sobie nie radzi będziemy żyć w długim zdrowiu.

nerki-nlpz-dzialania-niepozadane

Dieta ketogeniczna jest szczególnie niebezpieczna dla kobiet planujących dziecko i ciężarnych. Zbyt niskie spożycie węglowodanów może zwiększać ryzyko wad cewy nerwowej. Nawet, gdy matka przyjmuje kwas foliowy, taki stan może doprowadzić do nieodwracalnych zmian płodu!

A co z osobami, które stosują ją w celach zrzucenia kilku kilogramów? Spróbuj z niej wyjść, a zobaczysz i poczujesz co to jest efekt jojo. Być może nie stanie się to z dnia na dzień, ale czas pokaże. ⏳

xjojo.png.pagespeed.ic.eCMvU4KObQ

A może jesteś osobą, która była na surowej czy owocowej diecie, a teraz jesteś na keto i się cieszysz, bo stan skóry się poprawił, poznikały stany zapalne, które próbowały uleczyć owoce. Przybyło odrobinę krągłości i w końcu czujesz się „najedzony”? 😅

Niezależnie od tego jak ci się poprawiło, twoje gruczoły i organy nie zregenerowały się. Twoje przytarczyce, odpowiedzialne za stan skóry i tkanki łącznej nie zregenerują się na keto, a twoje stany zapalne nie uleczyły się, one są teraz przykryte grubą pierzyną. Twoje ciało nie jest w balansie, jest w sztucznym, wymuszonym procesie.

Nikt, nigdy jak świat długi i szeroki, nie oczyścił ciała innym pokarmem niż owoc. Nie ma takiej możliwości.

Czystość ciała = alkalizujące i oczyszczające owoce, ewentualnie warzywa i zioła.

Żaden naukowiec, ekspert, dietetyk, doktor habilitowany, czy inny wielki „uczony”, nie zaleci Ci na oczyszczenie organizmu jajecznicy z bekonem albo steka. Zaleci Ci owoce, zioła lub warzywa.

Twoje ciało leczy się samo, ale jest to zależne od warunków jakie mu stwarzasz. Twoje zdrowie jest w 90% zależne od czystości i sprawności twojego ciała i odżywieniu twoich komórek i nic tego nie zmieni.

Na koniec jeszcze jeden najważniejszy argument, że dieta keto jest ZŁA i to zła w dosłownym tego słowa znaczeniu. To dieta przesiąknięta krwią, bólem i cierpieniem zamordowanych zwierząt, naszych braci mniejszych. Jak cierpienie może budować zdrowie? Nie może, zbyt niskie wibracje.

Z miłością Dziewanna ❤

243016600_3138196146500906_1242240759297217691_n

7 uwag do wpisu “KETO. Dieta keto karniwora (carnivore)

  1. Ten wpis mocno mnie zdziwił. Nie wiem czyje lobby tu zadziałało, ale inaczej ocenić się tego nie da. Dlaczego osoba, która przeszła tak długą drogę, nagle krytykuje wybory innych. Ja też myślałam, że znam w końcu prawdę, że to surowe owoce będą moim wybawieniem. No jednak się pomyliłam, bo moja kilkuletnia przygoda z surowizną skończyła się ostrym stanem zapalnym układu moczowego i zęba jednocześnie. Po każdym surowym przecież posiłku było gorzej. Ja wiem …. tak, tak, organizm się oczyszcza, wychodzą kwasy itp. itd. Ja wszystkie te teorie znam. Ale ja przyjęłam swoją hipotezę – że moje ciało powiedziało w końcu DOŚĆ. Od roku badam jaka jest reakcja mojego zęba na to co jem – tak, tak, … teraz to mój ząb mówi mi co mogę jeść a co nie. I wbrew twoim wywodom Dziewanno, fatalnie reaguje na każde roślinne jedzenie. Ale nie tylko, bo też na każdy nadmiar jedzenia czy innych bodźców. Przez ostatnie lata poznałam chyba wszystkie stworzone teorie dietetyczne. I cały czas mam przekonanie, że każda z nich ma trochę racji. I z biegiem czasu jestem tego coraz bardziej pewna. I całemu mojemu otoczeniu od lat powtarzam, że moje wybory nigdy nie były fanaberią czy fanatyzmem. To życie kierowało mną, w każdą z tych dróg które wybrałam. Teraz jestem po przeciwnej stronie, ale nie krytykuję tych którzy postanowili nadal zostać przy surowym odżywianiu. Bo każdy musi przejść własną drogę. Bo przecież każdy jest w innym stanie świadomości, chociażby z powodu różnych doświadczeń. Moja droga jeszcze nie dobiegła końca, bo szukam dalej. I mocno nie podoba mi się, że mój wybór jest określany jako zły. A ten wpis raczej nie został napisany „z miłością”. Przyziemnie pozdrawiam. I życzę wszystkim owocnych wyborów.

    Polubienie

    1. Ludzie co roku zabijają ponad 70 miliardów zwierząt…
      70 000 000 000 to liczba tak ogromna, że gdyby tylko same krowy idące na rzeź, wyłącznie jednego dnia ustawić w kolejce, miałaby ona 1800km. To odległość jak z Krakowa do Monachium i z powrotem (i to po drogach, a nie w linii prostej)!
      Mało kto myśli o tym, co musi przejść każde z nich, aby znaleźć się na ludzkim talerzu. Są dla nas tylko gotowym produktem, w ładnym opakowaniu, bez śladu śmierci i cierpienia, dostępnym obok innych towarów na sklepowej półce.
      A przecież możemy żyć w pełni zdrowi i szczęśliwi, bez krzywdzenia innych istot! To nie przekonania, tylko aktualna wiedza dietetyczna i naukowa. Dieta roślinna, może być stosowana w każdym stadium życia i posiada w sobie informację życia, nie śmierci. I tu nie chodzi o fanatyzm, tu chodzi o to cierpienie, które ja czuję kiedy przechodzę obok stoiska z mięsem, tu chodzi o naszą planetę, o przyszłość naszych dzieci.
      Każdy ma wybór, ale ten wybór powinien kończyć się tam, gdzie giną dla naszego wyboru niewinne istoty. Spożywanie zwierząt jest dla mnie w obecnej chwili nie do przyjęcia. Nie dziś, nie w czasach tak szeroko dostępnych informacji, co dzieje się za murami hodowli, rzeźni, a nawet na małych gospodarskich podwórkach. My mamy wybór, te istoty nie mają. Są powoływane do życia, następnie hodowane w okropnych warunkach, często bite, bez dostępu do światła, do swoich matek, po to aby je zabić, często w niehumanitarny sposób i zjeść. Nawet pisać o tym nie mogę, bo łzy lecą mi po policzkach. Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. To w takim razie chodzi o zabijanie zwierząt czy szkodliwość keto. Bo już się pogubiłam.
        Każdy myślący człowiek będzie przeciwny bezsensownemu zabijaniu. A bycie keto nie zawsze oznacza zabijanie. Ja np. jem głównie jaja bio, bo nie widzę powodu aby popierać klatki czy inne uciemiężenie kur. Ale mnie na to dzisiaj stać. A nie kosztuje to mało i nie wiem co będzie w przyszłości. Nabiału jeść nie mogę. Ryby w niewielkiej ilości. Mięsa w zasadzie nie jem, bo źle się po nim czuję.
        Więc czy jestem taka zła ?
        Keto jak każdy rodzaj odżywiania ma swoje dobre i złe strony. Ja bardzo chętnie zostałabym na owocach – bo nie musiałam gotować. Ale nie było mi to dane. Nie zamierzam na siłę trzymać się drogi, która nie służy mi ani mojej rodzinie. Bo mój stan który opisałam, to tylko wierzchołek góry lodowej. Objawów, dziwnych zmian, stanów ciała było o wiele więcej. Bo długo je wszystkie odrzucałam, mówiąc – to przejdzie, będzie lepiej.
        Ale było tylko gorzej. Ja doskonale wiem jak to jest, być w tym „transie”. Nie chciałam do siebie dopuścić myśli, że to dalej nie tak.
        Ale przyszła ściana, totalna gleba, ból nie do opisania, którego nie życzę najgorszemu wrogowi. I wszystko się zawaliło.
        Jeżeli jestem taka zła, bo chcę ratować swoje zdrowie i życie, to widocznie musi tak być.
        I tu mogłabym zadać setki pytań, które sobie stawiałam, ale nie chciałam usłyszeć odpowiedzi.
        Ale niestety one wszystkie muszą powstać w umyśle każdego z nas, abyśmy sami musieli się w końcu z nimi zmierzyć. I wybrać dalszą drogę.
        Moich dróg było wiele i wcale nie przesądzam, że ta jest ostatnia. Ale na pewno nie jest to droga w której bezrefleksyjnie będę czynić zło tylko dlatego, że ktoś mnie to tego nakłonił.
        Bo dziś już nie słucham nikogo, ani keto, ani witarian, ani frutarian, ani medycyny chińskiej, ani optymalnych, ani makrobiotyki, ani paleo, NIKOGO.
        Bo jestem człowiekiem myślącym niezależnie i posługując się całą moją wiedzą i doświadczeniem, z uporem będę szukać aż znajdę. Bo już nic innego mi nie pozostało. Niestety, albo na szczęście, z tej wędrówki nie mam już odwrotu.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      2. Witam. Ten artykuł jest zatytułowany Dieta keto karniwora. Dieta karniwora, nazywana również dietą mięsną, to model żywienia będący wersją diety ketogenicznej. Z jadłospisu diety karniwora całkowicie zostały wyeliminowane źródła węglowodanów. Podstawę diety stanowi mięso.

        Polubienie

  2. Super artykuł , często spotykam się z głosem , że na Keto poprawiło się ciało, że nasi przodkowie jedli. Ale nasi przodkowie mięso mieli od święta a na co dzień kapustę, kaszę i groch. I wszystkie posiłki najczęściej skromne i do tego słynne przednówki. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  3. Dziękuję za pouczający artykuł. Ja zniszczyłam sobie mikrobiom dietą keto (wegetariańską). Byłam na niej przez niemal rok. Najpierw schudłam, świetnie się czułam. Wiedziałam, że to nie jest dieta na całe życie, dlatego postanowiłam z niej wyjść. Od prawie dwóch lat staram się naprawić jelita najpierw dietą wegańską, teraz surową. Szkoda, że wcześniej tego nie rozumiałam. Pozdrawiam serdecznie!

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz